wtorek, 5 grudnia 2017

Komandos i miłość



- Tyłem - mówię do Piotra, który zamierza zejść z kanapy.
- Ty, ty - powtarza Piotr, ale moją koncepcję bezpiecznego schodzenia ignoruje. Gdyż opracował własną metodę. Skuteczną i nieco bardziej... widowiskową.
A przede wszystkim - swoją.

niedziela, 19 listopada 2017

Kochanie przez słuchanie

Ósma rano, poniedziałek.
Siedzimy z chłopakami w kuchni.
Asia z ojcem dzieciom właśnie wyszli do przedszkola. Witek nieco chory. Został w domu, nudzi mu się, Piotr hula po podłodze. Robię śniadanie, jemy, zmywam, zamiatam podłogę.
Witek mówi.

piątek, 27 października 2017

Po trzecie

Pojechałam wczoraj do Nowego Sącza na konferencję. Z Piotrem, bo jest niezostawialny. Całe trzy godziny spędziłam na... korytarzu, bo podczas konferencji było też robione nagranie. I dziecko, które mówi "bababa" - w nagraniu przeszkadza. Sala do nagrań - wyciszona, podwójne drzwi. Na korytarzu nie było słychać nic. Zupełnie nic.

wtorek, 10 października 2017

Dzień dobry, przyszłam się pożegnać

Taki właśnie miał być tytuł tego wpisu.
Ale nie będzie.

czwartek, 27 lipca 2017

Wakacje, czyli tu kto komu zazdrości




Od miesiąca nie byłam w domu. Siedzę w górach, stając się obiektem zazdrości znajomych, zwłaszcza, gdy dodaję, że nie zamierzam wracać do Krakowa przed końcem sierpnia, zahaczając jeszcze o morze. - Ale ci dobrze! – słyszę. – Też tak chcę!
Nie ma sprawy, dam ci klucze - weź tylko ze sobą moje dzieci.

piątek, 21 lipca 2017

Co takiego mam z bycia offline?

Ostatnie trzy tygodnie byłam offline. I wiesz, wcale nie chce mi się wracać.
Zresztą to całkiem śmieszne: przez pół życia byłam offline i nic o tym nie wiedziałam.
A teraz nastała moda na offline. Reset, z dala od sieci, od fejsa, z prawdziwymi, żywymi ludźmi, których możesz uściskać, kiedy ci na to przyjdzie ochota.
I bardzo dobrze, że tak jest.

piątek, 23 czerwca 2017

Kochaj go. Bardzo. Tekst dla matek na Dzień Ojca

No więc dzisiaj, jak co roku, mamy Dzień Ojca.
I jak co roku chodzi mi po głowie taka jedna myśl: że ojciec ma tak, jak matka - tylko jeszcze gorzej. I w tym roku postanowiłam ją wreszcie zamienić na tekst.