piątek, 21 lipca 2017

Co takiego mam z bycia offline?

Ostatnie trzy tygodnie byłam offline. I wiesz, wcale nie chce mi się wracać.
Zresztą to całkiem śmieszne: przez pół życia byłam offline i nic o tym nie wiedziałam.
A teraz nastała moda na offline. Reset, z dala od sieci, od fejsa, z prawdziwymi, żywymi ludźmi, których możesz uściskać, kiedy ci na to przyjdzie ochota.
I bardzo dobrze, że tak jest.

piątek, 23 czerwca 2017

Kochaj go. Bardzo. Tekst dla matek na Dzień Ojca

No więc dzisiaj, jak co roku, mamy Dzień Ojca.
I jak co roku chodzi mi po głowie taka jedna myśl: że ojciec ma tak, jak matka - tylko jeszcze gorzej. I w tym roku postanowiłam ją wreszcie zamienić na tekst.

wtorek, 13 czerwca 2017

Ksiądz

Wiecie, że nieczęsto się wypowiadam na tym blogu na tematy aktualne i poniekąd kontrowersyjne. Ale parę razy mi się zdarzyło - i dzisiaj będzie kolejny raz.

piątek, 9 czerwca 2017

Nie rób z mojego dziecka idioty

Parę dni temu pewna fundacja zajmująca się interesami zwierząt wrzuciła na fejsie zachętę do bojkotu konsumenckiego.
Kogo?
Ano sklepu Auchan, gdyż do sprzedaży wróciły dmuchane zabawki. Ale nie jakieś tam zabawki, tylko coś w rodzaju wańki-wstańki: zabawka jest wielkości dziecka, a kiedy się ją uderzy, nie przewraca się, tylko wraca na miejsce, bo w podstawie ma silikonowy ciężarek. Taka gruszka bokserska w innej wersji.

A czemu bojkot?

piątek, 2 czerwca 2017

Kiedy przestanę być dzieckiem

Dzień Dziecka od zawsze kojarzy mi się z lodami. Więc po powrocie z przedszkola proponuję dzieciakom lody.
- Pójdziemy i kupimy duże pudełko, dobrze?
- E, ja wolę iść na rower - mówi Witek.
- A ja na rolki - mówi Asia.
- Czyli rezygnujemy z lodów? Ale na pewno? - pytam jeszcze z nadzieją.
Przytakują, paskudy.

środa, 24 maja 2017

O czym kłamię najczęściej

- No, to jak ci jest z trójką? - pytają mnie co trochę.
Albo jeszcze gorzej: - Co u ciebie?
Zawsze się wtedy zastanawiam, jak bardzo nakłamać. Ale nie myślę długo. Uśmiecham się po prostu i mówię to, co chcą usłyszeć: "Dobrze, dziękuję".

Bo kiedy z rozpędu powiem, jak jest naprawdę...

środa, 5 kwietnia 2017

Oswajanie

Kiedy byłam mała, zaprzyjaźniłam się z kotem.
Kot był szarym dachowcem, urodzonym przez podwórkową kotkę pod garażem sąsiada. Nikt nie mógł go pogłaskać - ba! nawet do niego podejść. Poza mną. Ja mogłam wszystko.