poniedziałek, 14 stycznia 2019

Winni, niewinni

Od trzech lat nie interesuję się polityką. Zrobiłam sobie Bieszczady i mam gdzieś.
Tylko, że mąż i ojciec, zadźgany nożem na scenie - to już nie jest polityka.
To jest moment na zrobienie rachunku sumienia.

sobota, 15 grudnia 2018

Patrz oczami, nie smartfonem

Podczas któregoś z przedszkolnych przedstawień poszłam z aparatem za występujące dzieciaki, żeby sfotografować twarze rodziców, ich wzruszenie, zaciekawienie. Marzyła mi się taka fota: z przodu nieostre dzieci w swoich przebraniach - a za nimi, na drugim planie, wpatrzeni w nie rodzice, jak widzowie w najlepszym teatrze.

piątek, 22 czerwca 2018

Matka na Instagramie i zabawa na wakacje

Co planujecie na lato?
Bo ja chcę odpocząć. Zainspirować się. Popatrzeć innym spojrzeniem na to, co dookoła. Znaleźć piękno w codzienności. To właśnie zamierzam przez całe lato robić w realu... i na Instagramie. 

czwartek, 14 czerwca 2018

Jaki mam sposób na frustrację i zniechęcenie?

Wiesz, że świat będzie nieustannie robił zamach na nasz optymizm?
Na rodzicielski optymizm. I na radość. Bo radość jest bronią na złe momenty.

niedziela, 3 czerwca 2018

Matka na niedzielę. Niekonsekwentnie

Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, że wróci na pokład Matka na niedzielę.
O powodach opowiem potem. Różnica nastąpi taka, że na warsztat będziemy brać Ewangelię z dnia.
No, to ruszamy.

sobota, 14 kwietnia 2018

Komu tak naprawdę dajesz swój czas?

Ostatnie osiem miesięcy życia poświęciłam na eksperyment. Duży i poważny eksperyment, dodajmy. Zmienił moje podejście do pracy, życia, dzieci i siebie też.

Tak, to ten dawno obiecany tekst. Długo trwało, zanim powstał - trudno mi się o tym pisze. Dlaczego? Bo moje założenia legły w gruzach, i choć to był tylko eksperyment, wciąż mam na jezyku lekki smak porażki.

piątek, 9 lutego 2018

Jak budować dobre małżeństwo? Zdradzam cztery sprawdzone sposoby!

W poniedziałek zabrał mnie na mikołajki do knajpy fotograficznej. Przytulił pierwszy raz.
We wtorek czekał po zajęciach, nagle wynurzył się zza rogu z różą. Nie pytał, czy zostanę jego dziewczyną. Nie musiał.
W środę, w jasnym kącie pod oknem uczelnianej oficyny rysowaliśmy obrazki na moich notatkach do kolokwium z psychologii i powiedziałam mu, że nie pójdę z nim do łóżka aż do ślubu.