piątek, 9 czerwca 2017

Nie rób z mojego dziecka idioty

Parę dni temu pewna fundacja zajmująca się interesami zwierząt wrzuciła na fejsie zachętę do bojkotu konsumenckiego.
Kogo?
Ano sklepu Auchan, gdyż do sprzedaży wróciły dmuchane zabawki. Ale nie jakieś tam zabawki, tylko coś w rodzaju wańki-wstańki: zabawka jest wielkości dziecka, a kiedy się ją uderzy, nie przewraca się, tylko wraca na miejsce, bo w podstawie ma silikonowy ciężarek. Taka gruszka bokserska w innej wersji.

A czemu bojkot?

Bo zabawki są w kształcie zwierząt.

Umarłabym ze śmiechu, gdyby nie to, że jakoś tak odruchowo zaczęłam czytać komentarze pod tym wpisem. Wniosek z nich jest jeden: z dzieci, które biją dmuchane zabawki w kształcie zwierząt, wyrosną bestie katujące psy. Niechybnie i nieodwołalnie. Bez dwóch zdań!

Gdyż, drodzy państwo, dzieci są z natury głupie. Tak głupie, że nie są w stanie rozróżnić zabawki od żywego stworzenia. Tak głupie, że zabawa w boks z dmuchaną żyrafą wyrobi w nich przekonanie, że żywe zwierzęta można bić i to świetna zabawa.

I teraz zastanawiam się, czy nie ułatwić życia temu, kto prowadzi fanpejdża owej fundacji i nie napisać donosu.

Na Ikeę - bo sprzedaje pozytywki dla niemowląt. Żyrafę ciągnie się za szyję, żeby grała, a owcę - za ogon. Ani chybi na tych pozytywkach wyrośnie pokolenie dzieci, które ciągną owce za ogon! Zamknąć Ikeę! Od razu!

Na producenta pluszaków z dużymi głowami - bo mają otwory nosowe, do których dzieci mogą wkładać swoje małe paluszki i nic, tylko czekać, aż za kilka lat Polskę zaleje fala agresji wobec psów, koni i świnek duszonych przez nastolatki, które się nauczyły za młodu, że zwierzętom wtyka się palce do nosa!

I na Disneya - bo wyprodukował odcinek Dośki, w którym główna bohaterka leczy skaleczenie dmuchanej zabawki do bicia, żeby dało się ją bić dalej. Jak nic, promowanie tortur i utrzymywania jeńca przy życiu dla dalszej zabawy!

Błagam, droga fundacjo. Nie róbcie z dzieci idiotów. I myślcie czasem. Chociaż co drugi dzień.

----

A gdyby ktoś z Was, drodzy, trafił do mnie pierwszy raz, spieszę z wyjaśnieniem, że ironia jest moim zwykłym sposobem komunikacji. Oraz, że to nie dmuchane zabawki uczą dzieci agresywnych zachowań wobec zwierząt. I że miałam w dzieciństwie kolegów, którzy podpalali żaby żywcem, a małe kociątka, ledwo chodzące, rozwalali głowami o mur. I nie mieli zabawek do bicia. Mieli za to mocno dysfunkcyjnych ojców. Dziwne, prawda?

P.S. Jest i finał akcji - Auchan po piśmie fundacji wycofał zabawkę ze sprzedaży. Aż mnie nosi, żeby zadzwonić i zapytać o zdanie producenta.

P.S. 2 - Jeśli chcecie zbić mnie w komentarzu - śmiało, nie krępujcie się, nie jestem dmuchanym zwierzakiem.

---
Foto producenta, u mnie akurat ze strony e-hracky.eu

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz





Poczytaj jeszcze!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...