niedziela, 19 lutego 2017

Matka na niedzielę: Rozrzutność


Nadstaw drugi policzek, oddaj płaszcz, idź dwa tysiące kroków.
No wiem, że to o miłowaniu nieprzyjaciół.
Ale tak bardzo, bardzo mi to pasuje do bycia mamą.


"Jezus powiedział do swoich uczniów: „Słyszeliście, że powiedziano: ‚Oko za oko i ząb za ząb’. A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu. Lecz jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi. Temu, kto chce prawować się z tobą i wziąć twoją szatę, odstąp i płaszcz. Zmusza cię kto, żeby iść z nim tysiąc kroków, idź dwa tysiące. Daj temu, kto cię prosi, i nie odwracaj się od tego, kto
chce pożyczyć od ciebie”.

Kiedy mnie w swojej malutkiej złości bije moje własne dziecko - mam mu nie oddawać. Przyjąć. Zatrzymać tę złość, agresję. Zrozumieć komunikat i pomóc się ogarnąć.

Jeśli moje dziecko chce ode mnie czegoś mojego i cennego, jak na przykład czas - mam dać mu więcej. Zobaczyć jego potrzeby. Nie myśleć egoistycznie tylko o tym, że moje i nie rusz.

Jeśli moje dziecko na spacerze chce jeszcze dalej iść - może do tamtego drzewa, może jeszcze na huśtawkę - mam iść. Nie marudzić, nie zabraniać. Potowarzyszyć.

Po prostu - dawać więcej. Taka boska hojność w dawaniu. I wyrzekanie się własnego egoizmu. Nawet wobec tych, którzy wkurzają mnie tak, że szkoda słów. A nikt mnie nie potrafi zdenerwować tak, jak moje własne dzieci.

I wcale nie chodzi o ciągłe ustępowanie, o to, żeby sobie dać wejść na głowę, o to, żeby dzieci decydowały za mnie. Bo to się ma dziać w mądrości.

Dostrzeganie potrzeb.
Rozrzutność w miłości.
Trudne, jak nie wiem co.
Ale efekty przekraczają najśmielsze oczekiwania.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz





Poczytaj jeszcze!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...