sobota, 7 stycznia 2017

Krótki wpis o kochaniu

Poranek, nasze łóżko. 
Piotr, przytulony, konsumuje mleko. 
 
Przychodzi Witulek, który po porodzie stracił swoje miejsce z brzegu do przytulania się nad ranem, bo teraz przy łóżku stoi kołyska, a na brzegu łóżka ja siedzę i karmię.
Włazi między mnie i ojca dzieciom.
- Kogo kochacie najbadziej? - pyta.
Oho, myślę sobie, czyżby? I zaczynam krótko tłumaczyć, Kogo najbardziej, że potem ojca dzieciom, i że wszystkie nasze dzieci kocham tak samo.
I czekam na reakcję.
- Wies - patrzy na mnie - bo ja najbadziej kocham Piotusia.
 
Kiedy indziej, w kuchni.
 
- Badzo kocham Piotusia, wies? - zaczyna Witulek.
- Jak bardzo? - pytam, bo widzę, że chce o tym porozmawiać.
Rozkłada ramiona najszerzej, jak potrafi.
- Taaaak badzo!
Udaję wielkie zdziwienie, śmiejemy się i zaraz Witek dodaje:
- I ciebie tez kocham, ale mniej.
- Jak bardzo? - pytam znowu.
Teraz rączki rozsuwają się w powietrzu na jakieś dwadzieścia centymetrów może.
- Tak.
I zaraz przychodzi na kolana, wyjaśnić, w czym rzecz.
- Bo wies, ciebie kocham mniej, bo ty nie jesteś taka cudna. I jesteś duza.


 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz





Poczytaj jeszcze!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...