niedziela, 16 października 2016

Plany

Matka synów Zebedeusza.
Przychodzi do Jezusa z synami i prosi go o dobre miejsca dla nich. W niebie.



Wtedy podeszła do Niego matka synów Zebedeusza ze swoimi synami i oddając Mu pokłon, o coś Go prosiła. On ją zapytał: «Czego pragniesz?» Rzekła Mu: «Powiedz, żeby ci dwaj moi synowie zasiedli w Twoim królestwie jeden po prawej, a drugi po lewej Twej stronie». Odpowiadając Jezus rzekł: «Nie wiecie, o co prosicie. Czy możecie pić kielich, który Ja mam pić?» Odpowiedzieli Mu: «Możemy». On rzekł do nich: «Kielich mój pić będziecie. Nie do Mnie jednak należy dać miejsce po mojej stronie prawej i lewej, ale [dostanie się ono] tym, dla których mój Ojciec je przygotował». [Mt 20, 20-23]

Jak bardzo często zdarza mi się prosić o to, co wydaje mi się dla moich dzieci najlepsze.
O inne podejście do W. w przedszkolu.
O to, żeby jako rodzeństwo byli zgodni i się wspierali, zamiast kłócić.
Im starsze są, tym więcej mam uwag, pomysłów, próśb. 

Niby proszę dla dzieci, ale tak naprawdę proszę dla siebie. Spraw, Boże, żeby przez godzinkę bawili się w spokoju, to sobie pisać dokończę.
Spraw, żeby bez marudzenia zostawali w przedszkolu, to się nie będę denerwować.
Spraw, żeby zasiedli po Twojej lewej i prawej, a będę spokojna o ich przyszłość. 

Jezus pyta kobietę: Czego pragniesz?

To jest pytanie, które przy każdej prośbie powinnam sobie napierw zadać.
Czy chcę ich dobra - ich, moich dzieci? A może swojego?

Nie, żeby w tym było coś złego, w pragnieniu czegoś dla siebie. Ale bez odnoszenia mojego pragnienia do pragnienia Boga nie dowiem się, jakie On ma plany. 
Dla mnie. 
Dla moich dzieci. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz





Poczytaj jeszcze!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...