środa, 19 października 2016

Pięć prostych rad dla rodziców przedszkolaków


Kiedy dziecko idzie do przedszkola, wydaje ci się, że twoja rola polega na tym, żeby je przygotować, zaprowadzić i odebrać na czas. Nic z tych rzeczy.


Uwaga: tekst zawiera duże ilości ironii, nieco mniejsze czarnego humoru, sporo prawdy i śladowe ilości absurdu. Osoby uczulone na w/w składniki lub niezdolne do przymrużania oka proszone są o zachowanie szczególnej ostrożności. Producent nie bierze odpowiedzialności za żadne skutki uboczne.

1. Nie płać


Miało być bezpłatne, a tu lista nie ma końca. Na wyprawkę plastyczną, na radę rodziców, na Mikołaja, na kwiatki, na teatrzyk, na książeczki, na ubezpieczenie, na wycieczkę, na cykl spotkań edukacyjnych, na bluzeczkę w odpowiednim kolorze, na papier toaletowy i nie wiadomo, na co jeszcze. Spokojnie, na wszystko będą rachunki. Do wglądu.

Załatw to na pierwszym spotkaniu dla rodziców. Wstań i głośno powiedz: kasy nie będzie. Musi wystarczyć to, co jest. Twój akt odwagi zostanie odpowiednio zapamiętany, a reszta i tak cię przegłosuje.

2. Dawaj dziecku kanapki i drugi obiad


Żadne dziecko nie najada się w przedszkolu. Na śniadanie bywa sałatka śledziowa, a na obiad dzieci najchętniej jedzą... ziemniaczki. Jeśli akurat są w menu. I w dodatku porcje są za małe. Nie łudź się - po przedszkolnym obiedzie twoje dziecko nie będzie głodne najwyżej przez godzinę. Jeśli do tej pory chętnie jadło warzywa, to przestanie. A jeśli do tej pory nie było niejadkiem, na pewno zacznie nim być.

Przynajmniej raz w tygodniu proponuj, żeby do śniadania podawano inne warzywa niż plasterek ogórka, przez który widać świat. Nie przejmuj się tym, że inne dzieci będą zazdrośnie patrzyły na pudełeczko z kawałkami marchewki albo jabłuszka, które spakujesz dziecku na drugie śniadanie. A po powrocie do domu nawet nie pytaj, co było na obiad - po prostu nakładaj drugi, domowy. I nie dziw się, że dziecko żąda dokładki.

3. Stanowczo odmów szantażu emocjonalnego


Kiedy twoje dziecko odmówi uczestnictwa w kolejnych zajęciach, pani będzie cię prosić, żebyś w domu o tym porozmawiała i motywowała dziecko. Na przykład tak: "Mamusi będzie bardzo przykro, jak nie będziesz ćwiczyć na gimnastyce". Albo "Mamusia będzie się bardzo cieszyła, jak pójdziesz na angielski". A może w nagrodę za odbyte zajęcia będziesz kupować dziecku coś słodkiego po przedszkolu?

Postaw się. Uświadom panią, że nie będzie ci przykro, kiedy twoje dziecko nie poćwiczy na gimnastyce i że w waszym domu szantażu emocjonalnego się w celach dydaktycznych nie stosuje. A jeśli pani na tym zależy, niech sobie sama radzi z przekonywaniem twojego potomka, że jakieś zajęcia są fajne, skoro najwyraźniej nie są. Zamów dziecku bluzę z napisem "Nic nie muszę". Sobie też. I noście je dumnie.

4. Nie przygotowuj się


Nie sprawdzaj, co tam znowu będzie w przedszkolu. Nie czytaj maili od przedszkolnych cioć. Nie czytaj kartek na drzwiach sali ani nie pytaj, czy coś trzeba przynieść albo przygotować. Jeśli zaczniesz to robić, wpadniesz w zaklęty krąg wiecznych powinności. Dzisiaj przyniesiesz kolorowe kartki, jutro - jabłuszka na zajęcia o jesieni, pojutrze - ziemniaki na dzień ziemniaka, za tydzień będziesz biegać za żółtymi skarpetkami albo zielonymi rajstopami, a i tak pani cię opieprzy, że mają nie ten odcień.

Zapominaj, że trzeba wyprać ręczniczek. A kiedy odbierasz dziecko, nie bierz ze sobą żadnej torby, bo przecież fajnie jest iść przez całe osiedle ze stosem rysunków w jednej ręce, dwoma stojącymi wyklejankami w drugiej i jeżem z plasteliny i wykałaczek w zębach. Dzięki temu nikt już nigdy cię nie zapyta, dlaczego twoje dziecko nie chodzi do przedszkola. Przecież widać, że chodzi.


5. Integruj się z pozostałymi rodzicami

Zagaduj w szatni i przy wyjściu z przedszkola. Proponuj wspólne spotkanie, może herbatkę zapoznawczą, może wspólne wyjście z dziećmi, koniecznie całą grupą. Załóż grupę na fejsie i próbuj rozruszać towarzystwo. Staraj się zorganizować festyn, piknik albo chociaż zabawę w podchody. Proponuj częstsze zebrania dla rodziców.

Dwa miesiące intensywnego wysiłku w zupełności wystarczą, żeby nikt nie chciał już z tobą rozmawiać. Dzięki temu wreszcie będziesz mieć więcej czasu i święty spokój.


P.S. Nie, to nie jest krytyka naszego przedszkola. To efekt wysłuchania wielu rodzicielskich opowieści o tym, jak w przedszkolu jest, a jak mogłoby być. U nas jest fajnie. Na ogół :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz





Poczytaj jeszcze!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...