niedziela, 9 października 2016

Aż siedem razy

Wtedy Piotr zbliżył się do Niego i zapytał: «Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat wykroczy przeciwko mnie? Czy aż siedem razy?» Jezus mu odrzekł: «Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy».
(Mt 18, 21-22)



Pisałam ostatnio, że dzieci uczą wybaczać. Że wkurzają mnie siedem razy dziennie i siedem razy dziennie się przepraszamy, przytulamy, przestajemy się gniewać. Im częściej tak się dzieje, tym ławiej. Mnie łatwiej. Ale dzieciom, chociaż potrafią zdenerwować naprawdę bardzo, łatwo jest wybaczać. Bo są małe. Niewinne. Nie robią tego specjalnie. Są moje i kochane.

O wiele trudniej jest ten model wybaczania przenieść na dorosłych.

Bo oni już nie są tacy niewinni. Nie są tak blisko. A jeśli są, to tym gorzej, bo o wiele łatwiej im trafić w czuły punkt. O wiele łatwiej zranić. Zawieść. Rozczarować.


W tym dialogu Piotra z Jezusem dzieją się dwie rzeczy.
 

Pierwsza taka.
Piotr pyta, czy aż siedem razy ma wybaczać. Siedem w Biblii oznacza pełnię: sprawy Boże, rzeczy, które nie należą do ziemskiego porządku. I z jednej strony to jest pytanie: czy mam zawsze wybaczać? A z drugiej brzmi trochę jak wyrzut: czy naprawdę mam znaleźć w sobie tyle cierpliwości, żeby wybaczać zawsze? Czy moja chęć wybaczania może się skończyć? Czy mam wybaczać tak, jak wybacza Bóg, skoro jestem tylko człowiekiem? 
 
Jezus odpowiada: nie siedem, ale aż siedemdziesiąt siedem razy.
Tak, Piotrze. Zawsze. A to zawsze będzie o wiele częściej, niż myślisz i niż się spodziewasz.
Masz wybaczać tak, jak Bóg, ale nie swoimi siłami, tylko Jego mocą. Bo wybaczenie to jest boska sprawa.

I jest w tym jeszcze coś. Takie delikatne ustawienie realiów.


Skoro siedemdziesiąt siedem razy trzeba wybaczać, siedemdziesiąt siedem razy zostanie się zranionym. Twój brat wykroczy przeciwko tobie więcej razy, niż myślisz. Ty wykroczysz przeciwko twojemu bratu więcej razy, niż myślisz. Człowiek nie jest doskonały. Nigdy nie będzie. Jest za to grzeszny, a grzech rani. Tak będzie zawsze. Jedynym lekarstwem jest pozwolić na to, żeby moje ludzkie sprawy: zranienia, rozczarowania, zawiedzione oczekiwania
stały się sprawami bożymi. Żeby to Bóg wybaczał niejako za mnie, bo moich sił starczy może na raz, może na siedem razy, ale na pewno nie na siedemdziesiąt siedem.

Czy zawsze mam wybaczać? - pyta Piotr.

Więcej niż zawsze, ale nigdy bez Boga  - odpowiada mu Jezus. 
Bo tylko dla Boga nie ma nic niemożliwego.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz





Poczytaj jeszcze!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...