niedziela, 24 stycznia 2016

Matka na niedzielę. Zjedz coś

"Jezus przyszedł do domu, a tłum znów się zbierał, tak, że nawet posilić się nie mogli. Gdy to posłyszeli Jego bliscy, wybrali się, żeby Go powstrzymać. Mówiono bowiem: Odszedł od zmysłów."
(Mk 3,20-21)


Bo oni wiedzieli lepiej.
A przynajmniej tak myśleli. I to wszystko było z miłości przecież. Z rozsądku.

Musisz coś zjeść.
Musisz odpocząć.
Bo się zamęczysz.
Bo zwariujesz.

Tego się tak nie robi.
Trzeba znaleźć inny sposób.
A Jan to robił inaczej.
Musisz coś zmienić, nie można tak ciągle. Tyle tych ludzi.
Kiedy coś zjesz?

Zawsze myślałam, że to są słowa zarezerwowane przez społeczeństwo dla młodych matek.
Ale nie, to są słowa, które się mówi do dzieci - kiedy się nie zauważyło, że dorosły do podejmowania samodzielnych decyzji.

Że będą jeść małą łyżką, nie dużą,
że będą budować z czerwonych klocków i tylko z czerwonych,
że założą kurtkę, którą wybrały,
że zrobią to inaczej.

Bo "inaczej" może tak samo dobrze prowadzić do zbawienia.
Albo nawet lepiej.

I ja chcę o tym pamiętać.
Cały czas.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz





Poczytaj jeszcze!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...