niedziela, 22 listopada 2015

Matka na niedzielę. Nie ja

Mówiła do nich: Nie wiem, w jaki sposób znaleźliście się w moim łonie, nie ja wam dałam tchnienie i życie, a członki każdego z was nie ja ułożyłam. (2 Mch 7,25).


Wydaje nam się czasem, że o poczęciu wiemy już wszystko.
Biologia nam wyjaśniła.
Komórki rozrodcze, zygota, morula, blastocysta.




I ta pokusa, żeby myśleć o dziecku: wiem o tobie wszystko, wiem, jak powstałaś. Połączyły się komórki, zagnieździły się w macicy. I urosły.
Mówię, bo wiem. Nauka to zbadała.


A tu matka Machabejczyków mówi co innego.
Nie wiem, w jaki sposób znaleźliście się w moim łonie!
Naiwna jakaś, czy co?
Żyła przed epoką mikroskopu, więc może nie wiedzieć o komórce jajowej, ale o tym, że do spłodzenia dziecka trzeba chłopa, wiedzieć powinna. Skoro ma siedmiu synów.

A ona nie wie.

Ale kiedy zastanawiam się nad tym, jak to się dzieje, że w moim łonie znalazła się Joasia - też nie wiem. Tak, znam stronę techniczną.
Ale kiedy się nad tym naprawdę zastanawiam - istota rzeczy pozostaje tajemnicza.

I tylko On to wie - Ten, który daje tchnienie i życie.







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz





Poczytaj jeszcze!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...