niedziela, 7 czerwca 2015

Matka na niedzielę. Nie martwię się

Do Pana należy ziemia i wszystko, co ją napełnia.
Do Pana, nie do mnie.


Mieszkanie, w którym mieszkamy. Aparat, którym robię zdjęcia, laptop, na którym piszę.
Ubrania, w których chodzę ja i w które noszą dzieci.
Tusz do rzęs, którym w umywalce bawił się Witulek.

Nie moje.
Jego.
Ja tym tylko zarządzam. Przez jakiś czas, taki, jaki jest potrzebny.
I to mnie bardzo motywuje, żeby się do rzeczy nie przywiązywać.
A właściwie to od nich odwiązywać.

Żeby się dzielić - na przykład niemowlęcymi ubrankami.
Żeby oddawać - na przykład ubrania, w których już nie chodzę. Albo w których nigdy nie chodziłam.
Żeby nie gromadzić: bo się przyda, bo rozsądnie, bo szkoda wyrzucić. Tylko się pozbywać.

Do Pana należy ziemia i wszystko, co ją napełnia - także te wszystkie rzeczy, którymi na co dzień się posługuję. I pieniądze. I dzieci. I ja też.
Kiedy uznaję, że należy do Niego - wtedy On dba o to, żeby niczego nie zabrakło.
A wtedy nie muszę się martwić skrzeczącą stroną materialnej rzeczywistości.







1 komentarz:

  1. dokładnie też zawsze rzeczy oddaje bo rzadko się mi udaje sprzedać...więc oddaje... dokładnie Wszystko należy do Pana wkońcu jesteśmy tu na chwilę by wrócić do Niego do Domu...

    OdpowiedzUsuń





Poczytaj jeszcze!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...