poniedziałek, 15 czerwca 2015

Bałtyk!

Spakowaliśmy się, pojechaliśmy, dojechaliśmy.

Jeden dzień upału, jeden dzień deszczu, dzisiaj - pogoda mieszana. Ani upał, ani zimno nie przeszkodziło Joaśce kąpać się w morzu - tyle, że w upał z kostiumie, a w chłód - w koszulce i spodenkach.
Moje dziecko jest morsem.
Widzę siebie sprzed ładnych paru lat. I moją mamę, jak mówi: wychodź z wody, bo masz lodowate ręce.

Tyle telegramu.
Do miłego.



3 komentarze:

  1. udanego wypoczynku :) jak najwięcej słońca oczywiście!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Och...
    :D :D :D
    Do milego...

    OdpowiedzUsuń
  3. Moja prawie już roczna Basieńka też okazała się morsem! Na szczęście w największy upał, co uchroniło ją przed przegrzaniem. Właściwie po to pojechaliśmy nad morze... żeby zobaczyć tę radość nie tylko na buzi, ale wyrażoną całym ciałem. Dzieci tak cudownie się cieszą (i złoszczą) - całym sobą. Możemy się od nich uczyć :)

    OdpowiedzUsuń





Poczytaj jeszcze!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...