wtorek, 12 maja 2015

Socha, sztych i rynka, czyli czemu z trudem czytamy Konopnicką

Widziałam gdzieś ostatnio reklamę literatury dla najmłodszych. Była to reklama klasycznych bajek opatrzona mniej więcej takim hasłem: "Pozwól dziecku poznawać klasykę literatury!".
Tej dziecięcej, oczywiście.
A ja mam wątpliwości. Zawsze, kiedy próbujemy czytać Konopnicką.
Bo co te moje dzieci z tego zrozumieją?


No jasne, kontekst ogólny, morał albo literacki dowcip powiedziany wprost - owszem. A jak da się zamienić słowa na współczesne i zrozumiałe - to w ogóle super. I robię to bez wstydu i wahania.

Ale czasami się nie da.
Przykład?
Wierszyk (a niech już będzie, że Konopnickiej )"Muchy samochwały".

"„Żebyś, kumo wiedziała!
Trzem pająkom bez mała,
Jak się dobrze zasadzę,
Trzem pająkom poradzę!”

To jedna z bardziej przyswajalnych zwrotek. A i tak wymaga tłumaczenia każdej linijki: kuma, bez mała, zasadzę (nie jak rzodkiewkę!), poradzę. Na szczęście tłumaczyć nie muszę, bo obrazek jest tak paskudny, że Asia zaciska powieki i po omacku przewraca stronę. I mam z głowy.

A biedny Stefek Burczymucha, co potwora na sztych weźmie u swej szpicy?
A "Zamiary Stasia", który rozważa własną przyszłość, a jedną z opcji jest oranie własnej grzędy sochą krzywą?
A "Żuczek", który nie dość, że zapłacił za nowy płaszczyk za dużo, to jeszcze musiał postawić krawcom po kieliszku wódki, o?

Większość twórczości Konopnickiej (tej dla dzieci) nie jest publikowana w klasyce literatury dzieciecej. Kontekst się bardzo zmienił. Zwyczaje, podejście do dzieci, sposób wychowywania - też.
Trudno się dziwić - jeszcze trochę i wiersze Konopnickiej skończą sto lat.
Może to oznacza, że dla małych dzieci się już nieco przeżyły.
Może niech się z klasyką pomęczą później, w szkole. Ze słownikiem archaizmów.

A my, póki co, poczytamy poezję współczesną.
Jaką? O tym innym razem.

7 komentarzy:

  1. sam człowiek czasami się zastanawia jak to czytać i czasami nie można zrozumieć a co dopiero dziecko....

    OdpowiedzUsuń
  2. Ostatnio miałam te same przemyślenia. Przy Konopnickiej, a jakże!

    OdpowiedzUsuń
  3. One juz dawno skonczyly sto lat.
    Wiec - do muzeum!
    Trzeba z zywymi naprzod isc! Po wiersze siegac nowe!
    Nowosci! Ty nad poziomy wylatuj!
    Pozdrawiam.
    :D

    OdpowiedzUsuń
  4. A co my mamy powiedzieć? Troje dzieci w przedszkolu im. Marii Konopnickiej, co się w naszych Suwałkach urodziła! Akademia co rok! Cztero- i pięciolatki z wykutymi na blachę archaizmami i nierozwiniętymi jeszcze zgłoskami... To jest dopiero jazda. Dobrze, że jedno już ma to z głowy, bo poszło do szkoły ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Polecam "Przed snem" Sommera, ewentualnie (bo przecież niedługo się przyda) "Przedszkolny sen Marianki" Jaca Podsiadły :)

    Panimamy Poeta ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. a my czasem czytamy Stefka albo inne jej wiersze. Ola dostała od swojej Babci książeczkę i czasem sama wybiera ją do czytania. nic na siłę, ja nie przepadam, ale jeśli Małej pasuje, nie zamierzam jej tego reglamentować.

    OdpowiedzUsuń
  7. Konopnicką ,,wałkowaliśmy,, ze starszą córką, teraz czytamy z młodszym synkiem i nie uważam żeby nasza rodzima wieszczka był trudna w odbiorze...Serio, to wolę ,,Żuka,, ,,Na jagody,, niż wierszowane wypociny miernego pokroju.

    OdpowiedzUsuń





Poczytaj jeszcze!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...