piątek, 6 marca 2015

Przedszkole nie dla niezaszczepionych dzieci, czyli Kraków w natarciu


Zazwyczaj nie słucham rano radia, bo lubię sobie przygotować w głowie plan dnia. Ale czasami dzieciaki domagają się muzyczki i włączają radio same. Pech chciał, że dzisiaj trafiło na wiadomości. Lokalne: w Radio Kraków. A w nich - najnowszy pomysł związany ze szczepieniami. I przedszkolem. 
(Na wszelki wypadek od razu przypomnę, że nie jestem przeciwniczką szczepień, za to mam wiele pytań i jeszcze nie wszystkie odpowiedzi.)



Pisała o tym najpierw Gazeta Krakowska tutaj.A pomysł jest następujący: krakowski radny Łukasz Wantuch złożył projekt uchwały dotyczącej szczepionych (i nie) dzieci. Radny chce, żeby rodzice podczas procesu rekrutacji do żłobków i przedszkoli rodzice przedstawiali obowiązkowo zaświadczenia, że ich dzieci otrzymały komplet szczepień. Wantuch zapowiada też autopoprawkę - obowiązek należy rozszerzyć na szkoły podstawowe. 

Świetna pobudka o poranku, nie ma co. 


Nie chodzi o sam fakt przymuszania do szczepień tych rodziców, którzy bez przedszkola sobie nie poradzą. Wolny rynek rządzi się swoimi prawami i pewnie szybko powstałyby przedszkola prywatne dla dzieci niezaszczepionych. Ale mniejsza z tym. Ten projekt to trochę dyskryminacja. Bo jest kilka przypadków, w których dziecka szczepić nie można lub należy opóźnić szczepienie o nawet jedenaście miesięcy (na przykład wtedy, kiedy dostało krew lub jej składniki). I co wtedy? 

Jasne, przedszkole ani żłobek nie są obowiazkowe. Ale nie do końca, bo obowiązek przedszkolny obejmuje pięciolatki, a od września tego roku prawo do miejsca w przedszkolu będą mieć czterolatki. Wszystko zgodnie z ustawą przedszkolną z 13 czerwca 2013 roku. Ustawowy jest też obowiązek szkolny. W hierarchii aktów prawnych akty prawa miejscowego (czyli uchwała Rady miasta na przykład) znajduje się niżej niż ustawa. 

No i co z takim projektem?
Niezaszczepione w ogóle dziecko, które ma iść spełniać swój ustawowy obowiązek przedszkolny, nie nadrobi kalendarza szczepień w pół roku, bo to byłoby niebezpieczne dla zdrowia. Pół biedy, jeśli ominęło jedno szczepienie. Jeśli uchwała zostałaby w Krakowie przyjęta - takie dziecko nie dopełni obowiązku ustawowego. W przypadku obowiazku szkolnego grozi to grzywną w wysokości do 5000 zł. A może do kompletu jakaś uchwała o przymusowym nauczaniu domowym dla dzieci, których rodzice nie moga przedstawić stosownego zaświadczenia?

Gdyby to był tabloid, a nie blog, zapytałabym teraz: czy radny Wantuch dysponuje takimi środkami finansowymi, by zapłacić grzywnę za wszystkie dzieci, na którcyh rodziców z jego przyczyny grzywna zostanie nałożona? Ale nie zapytam, bo to jest tylko blog.

Zapytam za to o co innego.


Czy nie można by się było zapoznać z tematem szczepień, zanim się przedłoży jakiś projekt uchwały? Przecież szczepienia nie gwarantują, że dziecko nie zachoruje (i że nie będzie wtedy zarażać). Nie u wszystkich dzieci pod wpływem szczepienia wykształci się odporność. Więc może najpierw testy na to, kto odporność ma, a potem wyniki razem z zaświadczeniem o szczczepieniach? A co z pracownikami przedszkola? Odporność po szczepieniach w przypadku jednych chorób utrzymuje się na przykład kilkanaście lat. Może pracownicy też powinni przechodzić obowiązkowe szczepienia przypominające i przedstawiać w kadrach stosowne zaświadczenie? A co z osobami, które odbierają dzieci z przedszkola? Przecież też mają styczność z dziećmi w szatni. Też kolejna runda przypominających i obowiązkowe zaświadczenie? 

Wkurzyłam się, ale wciąż jestem naiwna i od radnych wymagam, żeby myśleli trochę szerzej, niż nakazuje im strach. 





3 komentarze:

  1. No, to to jest rzeczywiście CHORY pomysł. :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba znów mój komentarz nie wszedl. :(

    OdpowiedzUsuń
  3. o! jeest:D O matko (Młoda Matko ;))! Ile razy próbowałam!

    Po pierwsze - trafiłam tu przypadkiem, ale jest mi tak bliskie, co piszesz. :) Koniec prywaty - bedzie gdzie indziej, przy okazji;)
    Co do tematu - nawet dziś mówili o tym w ogólnopolskim radio. Pomysł głupi. Ostatnio nie brakuje głupich wypowiedzi z oby dwu stron barykady. Dlatego tak trudne jest podjęcie decyzji. Szczegolnie, gdy widzi sie rażące braki systemowe (np. szczepienie wczesniaka sprzed 36 tc normalnym kalandarzem, tylko dlatego, ze przekroczyl 2 kg czy brak mozliwosci kupienia innej szczepionki, niz ta zalecana przez nasz rząd, choć inne istnieja i sa dopuszczone do sprzedazy w innych krajach).
    Tak z ciekawostek polecam wejsc na strone http://www.pzh.gov.pl/oldpage/epimeld/2015/INF_15_02A.pdf
    Ciekawe, prawda? Jakoś w zeszłym roku nikt nie grzmiał o tym z tv?

    OdpowiedzUsuń





Poczytaj jeszcze!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...