sobota, 27 grudnia 2014

Jedyna taka powieść, czyli o co chodzi z książką na blogu

Jakiś czas temu napisałam książkę.
Napisałam, wydałam, trochę sprzedałam* i zabrałam się za drugą. Zrobiłam risercz, opracowałam fabułę, napisałam pierwsze trzydzieści stron - i nic.

W międzyczasie znajomy zaproponował mi pisanie książki w duecie, na co entuzjastycznie się zgodziłam. Usiedliśmy, dopracowaliśmy fabułę, podzieliliśmy ją między siebie, znajomy napisał pierwszy odcinek, jak drugi, potem zgodziliśmy się, że powinien najpierw dokończyć swoją inną książkę - i na tym stanęło.

Wpadłam więc na pomysł trzeciej książki. I tego, jak ją pisać sukcesywnie i w małych odstępach czasu.
Otóż wystarczy, że będę pisała... na blogu. Jeśli sobie ustalę, że to będzie jeden odcinek w tygodniu, to po roku książka będzie gotowa. Proste, co?

Uznałam też, że książka przez rok i miesiąc - czyli trochę dłużej niż do ostatniego odcinka, żeby wszyscy zdażyli przeczytać, będzie dostępna za darmo dla Was, moich czytelników.

Co to będzie za książka?
Powieść sensacyjna z domieszką ironii i mojego prywatnego poczucia humoru oraz życiem rodzinnym w tle. Dialogi będą zabawne, tło do bólu prawdziwe, warstwa sensacyjna będzie sensacyjna, chociaż parodystyczna (niech mi ktoś powie, czy tak się mówi naprawdę, proszę!). Domiesza sie tu też pewnie trochę kryminału i ciętych obserwacji społecznych. Znacie mnie, to nieuniknione.

Ach, jeszcze jedno: Natalka nie jest Joasią, Józinek nie jest Witulkiem, główna bohaterka nie jest moim alter ego, choć korzysta z moich doświadczeń. Wszystkie zdarzenia zostały zmyślone, choć moga być czasem łudząco podobne do prawdziwych. Ale pamiętajcie: to fikcja.


http://mloda-matka.blogspot.com/2015/01/sprawa-zaginionego-kota-odcinek-1.html



*Rękami wydawcy, oczywiście.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz





Poczytaj jeszcze!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...