czwartek, 27 listopada 2014

Wstyd i zgroza

Nie ma to jak po pół roku odkryć, że ma się źle skonfigurowany mail matkowy.
Gorzej. Po dziewięciu miesiącach.
W sumie to trafna analogia, bo czuję się trochę po porodzie: oszołomiona nową rzeczywistością i z mailo-bluesem na dodatek.


Mniejsza o tefaueny, współprace rozmaite, barterowe i niebarterowe (znacie mój stosunek do nich). Gorzej z pytaniami na przykład z wydawnictwa - albo z zaproszeniami na blogerskie eventy. To też ostatecznie mogę przeżyć, bo nie dla eventów piszę bloga.

Ale listy!
Listy od Was, drodzy Czytelnicy!
Listy, które spokojnie sobie czekały, aż błąd techniczny wypuści je ze swoich lepkich i paskudnych objęć!
Odpowiem Wam dzisiaj na wszystkie, choćbym miała siedzieć przy kompie do rana.

A teraz: przepraszam. Przepraszam. Przepraszam!
I obiecuję: od dziś piszaca.mama[at]gmail.com funkcjonuje jak należy.
Piszcie bez obaw. Wasze listy trafią w moje ręce, w żadnym wypadku w lepkie objęcia błędu t.

Wasza, nieco posiwiała,
Młoda Matka

8 komentarzy:

  1. zdarza się nawet najlepszym :) czy to nie ja aby się przyczyniłam do tego odkrycia ?? :) czy to "at" w kwadratowym nawiasie ma być w adresie? pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, Ty też się przyczyniłaś, Zwykła Matko:) Dziękuję!

      I Mama Pietruszki ma rację, jeśli chodzi o "at" :)

      Usuń
    2. ach, za krótko w tym chyba jeszcze siedzę by skumać nawet najprostsze rzeczy ;) a tak swoja drogą bezczelnie się przypomnę - pamiętasz o "instrukcji" dla mnie co do stron i ich zawartości? :)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Ale wiesz co? Od razu sobie pomyślałam, że kiedyś będe to mogła sprzedać jako świetną anegdotę:)

      Usuń





Poczytaj jeszcze!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...