środa, 19 listopada 2014

Praca bardzo kreatywna

Trzeci dzień wyzwania, trzecia rano. Dobrze współgra. Dzisiaj ma być zdjęcie - zdjęcie ostatniej kreatywnej pracy. No więc moja ostatnia kreatywna praca była bardzo kreatywna.

O warsztatach dla dwulatków już Wam wspominałam. Co prawda przymierzałam się do warsztatów plastycznych, ale jak zwykle jest inaczej i prowadzę tak zwany ogród doświadczeń. Co gorsza, mam pełną dowolność w doborze tematu zajęć. Na szczęście mam też wprawę w ocenianiu, czym dwulatki płci obu zajmą się dłużej niż siedem minut. Do takich rzeczy należy na przykład przesypywanie.

Jakiś czas temu przesypywaliśmy kolorowy ryż (zdaje się, że jeszcze o nim nie pisałam), a tym razem postanowiłam sięgnąć po mąkę. Mąka jest zazwyczaj produktem rzadko dostępnym, chyba, że mama piecze i trochę więcej sprzątania jej nie przeszkadza, co się znowu, niestety, tak często nie zdarza.

Więc mąka.
Ale nie sama, żeby nie było nudno.
Do mąki dodałam jeszcze przyprawy. Nic bardzo ostrego, żeby dzieci, które spróbują, nie zniechęciły się do eksperymentów na wieki. Słodka papryka, cynamon, kurkuma, curry, kakao, nawet kawa zbożowa się dostała do naszego eksperymentowania. Do tego pudełeczka, pojemniczki, lejki, buteleczki, łyżeczki i pokrywki. Recykling górą!

























Dzieciaki - a była ich ponad dziesiątka - bawiły się świetnie. I długo. Pod koniec zabawy sala pachniała intrygującymi ciasteczkami (kakao, cynamon, curry!), a połowa eksperymentatorów spełniała kryteria zawarte w powiedzeniu "Brudne dziecko to szczęśliwe dziecko".

Chociaż zamierzałam tego nie robić, dla odmiany zabrałam tym razem własne dzieci. Joasia najadła się mąki z cynamonem, korzystając z tego, że nie patrzę, a Witulek w pierwszym ruchu dorobił sobie mączną brodę godną pewnego świętego. Na końcu wyglądał jak dziecko młynarza, które zabłądziło na suk. Chyba już więcej nie puszczą mnie na warsztaty samej.

O, już czwarta. Sen raczej nie przyjdzie. I nikt mnie chyba nie odwiedzi.
Dobranoc.

25 komentarzy:

  1. Praca kreatywna wrze. Moje dzieci w przedszkolu tez bardzo lubily przesypywac make. Nie wiem co w tym fascynujacego, ale mogly robic to godzinami. Pozdrawiam serdecznie Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie wiem. Ale z drugiej strony jak siedzę na plaży i przesypuję sobie suchy piasek przez palce, to mogę tak długo i w pewien sposób mnie to relaksuje. Więc może na dzieci działa podobnie.
      Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Cudownie! w domu ciężko zdecydować się na taki nieporządek, ale na szczęście można pójść z dzieckiem do Ciebie na warsztaty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki właśnie jest zamysł, bo na otwartej, przystosowanej przestrzeni o wiele łatwiej się sprząta:)

      Usuń
  3. Ciekawa jestem kto później to wszystko posprzątał?;). Świetny pomysł, dzieciaki uwielbiają takie zabawy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Widzę żę bardzo kreatywna z ciebie kobieta, świetnie że wymyślasz takie zabawy dla dzieci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak naprawdę to dzieci są kreatywne. Ja im tylko nie przeszkadzam:)

      Usuń
  5. Ależ zabawa!!! Fantastyczny pomysł, dzieciaki na pewno były zachwycone :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Były, były, owszem! Mąka rządzi:)

      Usuń
  6. Fantastyczny pomysł, tak prosty, a ile zabawy! I ile zmysłów się angażuje! Rewelacja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, bo proste rzeczy są najlepsze przecież:)

      Usuń
  7. Super :) takie warsztaty z pewnością świetnie rozwijają dzieciaczki :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Warsztaty dla dzieci. Fajny pomysł :) I zdecydowanie dla cierpliwych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niekoniecznie:) Dla niecierpliwych po prostu trwają krócej:)

      Usuń
  9. Świetne warsztaty, ciekawy pomysł i jeszcze lepsza realizacja :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Super zabawa! I fajny pomysł! Kreatywna z Ciebie bestia ;) Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W końcu kreatywność jest matką wynalazku:) A nie, pardon, na początku to raczej była potrzeba. A konkretnie potrzeba posiadania wolnego kwadransa:D

      Usuń
  11. Podziwiam za odwagę :) Może kiedyś też jej nabiorę i mała poszaleje..

    OdpowiedzUsuń
  12. rewelacja sama chętnie bym w takich warsztatach ze swoimi chłopakami pobyła :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Jest bałagan, jest zabawa. Jakbym widziała nasze pole bitwy :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mmm... a czy beda tez takie warsztaty dla doroslych?
    Po ktorych nie trzeba sprzatac, oczywiscie! :)

    OdpowiedzUsuń





Poczytaj jeszcze!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...