piątek, 21 listopada 2014

Pogawędki. Rozmowy o pralce

Wieszam pranie. Joasia wspina się na swoje wysokie krzesełko przysunięte do regału.
- Szukam pieniążków - oświadcza Joasia, kiedy pytam, co robi przy moich półkach. 
- A czemu szukasz?
- Bo nie mam żadnych w portmonetce.
No tak.
Znajdujemy razem parę monetek koło książek.
- Możemy je włożyć do słoika i nazbierać na pralkę - mówi Joasia rozmarzonym głosem. - Chciałabym mieć taką pralkę dla dzieci, do zabawy... i żelazko... Taką pralkę, jak ma Wiki, ale nie taką samą, tylko trochę inną.
Witulek się przysłuchuje. 
- Mamy - domu - pawdziwą - oświadcza w końcu.
(Tak, dobrze widzicie - Witu zaczął mówić zdaniami!)
- Chciałbyś mieć taką pralkę, Witulku? - pyta Asia tonem konwersacyjnym.
- Tak!
- I co byś w niej prał?
- Kosiulki!

Teraz siedzą na golasa pod suszarką załadowaną praniem i bawią się w sikanie na niby. 
A nie, przepraszam, to kot załatwia po kolei swoje wszystkie czynności fizjologiczne związane z końcówą procesu trawienia.

6 komentarzy:

  1. O, to rośnie grono pomocników w pracach domowych :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaaak, prawdziwą najbardziej chcą obsługiwać!

      Usuń
  2. Sikanie na niby mnie rozwaliło. :D P. S. Brawo dla Witula! :) - Chyba Was dawno nie widziałam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, dawno, bardzo dawno... Zdecydowanie zbyt dawno:)

      Usuń
  3. no, prawdziwa to prawdziwa :-)) Ale sikanie na niby hehe dobre :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sikanie na niby - i nie trzeba ścierać. Oł, je!

      Usuń





Poczytaj jeszcze!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...