niedziela, 23 listopada 2014

Matka na niedzielę. W nocy

"Ktoś z was, mając przyjaciela, pójdzie do niego o północy i powie mu: "Przyjacielu, użycz mi trzy chleby, bo mój przyjaciel przyszedł do mnie z drogi, a nie mam co mu podać"
(Łk 11, 5-8)


Do tej pory stawiałam się zawsze w roli tego dzieciatego, co to jednak wstaje i daje, bo mu się dzieci pobudzą. A wiecie, jak wkurzające jest, kiedy ktoś nam w nocy obudzi dzieci. Zdarzało się parę razy, że a to u góry była impreza i malutka Joacha budziła się co pół godziny, a to ktoś postanowił olać spółdzielniany zakaz i wiercił po 19.00, kiedy Witulek słodko spał. W teorii. Zazwyczaj mam wtedy myśli dość mordercze.

No dobrze. Ale co z tym drugim?
Ma gościa. I nie ma nic, co mógłby mu dać do jedzenia. Jest północ. 
Idzie więc do swojego przyjaciela. Wie, że ma dzieci. Wie, że o tej porze będzie spał. Wie, że zrobi mu kłopot. Ryzykuje swoją relacją dla człowieka, który jest potrzebujący.
Chce mu się iść w nocy, kiedy wcale nie jest bezpiecznie. Chce mu się wstać. Ubrać się. Wyjść. 

A mnie się czasami tak okropnie nie chce wstawać, chociaż muszę iść tylko do swojej kuchni zrobić kakałko. Albo sięgnąć po dziecko do lóżeczka.

I jeszcze druga rzecz. Ten pierwszy człowiek, który nie ma trzech chlebów, żeby nakarmić, idzie po jedzenie nie dla siebie, tylko dla przyjaciela. A Jezus opowiada tę przypowieść, kiedy uczniowie Go proszą, żeby ich nauczył się modlić. 

Modlitwa za przyjaciół, którym ja dać nie mogę, bo nie mam, ale Kto inny - jak najbardziej. 
Nawet w nocy. 

10 komentarzy:

  1. I jeszcze w kontekście dzisiejszej Ewangelii - byłem głodny i daliście mi jeść. Myślę że proszenie dla przyjaciela też się liczy. I dawanie przyjacielowi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie:)
      Mnie się zawsze ta Ewangelia kojarzy z dziećmi. Byłem przybyszem, a przyodzialiście mnie, byłem głodny, a daliście mi jeść, byłem nagi, a przyodzialiście mnie. Poród mi się przypomina, serio, i to w takim bardzo dobrym kontekście.

      Usuń
  2. miałam takiego przyjaciela który o każdej porze był kiedy ja chciałam no ale na odwrót było gorzej bo mi Mama zabraniała nchoć bardzo chciałam ech... to były czasy....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście jest Przyjaciel, który jest o każdej porze. Mama Ci raczej nie zabroni:)

      Usuń
  3. Zawsze słuchając tej historii biblijnej myślałam, że nie chciało mu się wstać, bo tak ciepło w łóżku, gdy obok leży sapiące błogo, cieplutkie dziecięce ciało, kołdra ciepła, sny miłe, a tu takie coś... i rozumiałam doskonale. I to, że jednak wstał:)
    Serdeczności!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ile w tym jest prawdy !! Człowiek czasami bywa taki "ślepy"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na szczęście jest Ktoś, kto dba, żeby przejrzał:)

      Usuń





Poczytaj jeszcze!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...