wtorek, 18 listopada 2014

Czego ja słucham!

Drugi dzień wyzwania z Ulą. 
Dzisiaj o ulubionej liście muzycznej do kreatywnej pracy.

Z muzyką mam pewien problem. Kiedy piszę, zazwyczaj mnie rozprasza, więc wyłączam, żeby mieć ciszę. 

Chociaż pamiętam momenty, w których przy pisaniu musiałam się odizolować od otoczenia i do tego jeszcze dobudzić, więc słuchałam "40:1" Sabatonu, "Nemo" zespołu "Nightwish" i "The Falcon's Flight" innego zespołu "Slechtvalk". Tak, to metal. Tak, świetnie budzi. Magisterkę przy tym napisałam - o Grzegorzu z Nyssy, swoją drogą. Parę innych pilnych tekstów też. Metal zamiast kawy, wiadomo, że kawa wypłukuje magnez, a magnez to przecież metal. Na ogół jednak słucham tego, czego akurat słucha ojciec dzieciom. ma lepsze głośniki. 

Kiedy robię zdjęcia, obrabiam je, rysuję albo tworzę coś z papieru - co ostatnio zdarza mi się rzadko - najlepiej robi mi jazz. Co prawda prawdziwy jazz powinien być na żywo, a mój zazwyczaj jest uśmiercony, bo nagrany, ale jednak jest dobry. Mój umysł się przy nim otwiera, a praca idzie mi lepiej. Wiem chyba nawet, dlaczego tak jest. Otóż kiedy byłam mała, moi rodzice słuchali jazzu z czarnych płyt. Jak się ktoś wychował na Komedzie, nooworleańczykach i ich kolegach, nie ma się co dziwić. Zastanawiam się też, czy nie działa to w ten sposób, że wracam tym jazzem do stanu dzieciństwa, a dzieci są przecież bardzo kreatywne. No, ale to takie niesprawdzone teorie. Grunt, że najlepsze sesje w studio i dobre obrazki wyszły mi właśnie przy jazzie. Chciałabym Wam podać jakieś tytuły albo linki do kawałków - ale nie mam, bo słucham, czego popadnie. No dobrze, może chociaż "Buena Vista Social Club". Jest też The Manhattan Transfer (Oni właśnie są na zdjęciu u góry - zdjęcie stąd, autorem jest Benny Chandra). 

Świetnie mi się też pracuje przy muzyce robionej przez "Hillsong". Więc zostawię Was właśnie z ich kawałkiem.

A więc przed Państwem "Hillsong United" w utworze "Oceans". To będzie bardzo dobre dziewieć minut. Zwłaszcza końcówka trzeciej minuty. I końcówka szóstej. 








14 komentarzy:

  1. Mnie się zdarza Ptaszyna popijać Blind Guardianem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko co na to Blind Guardian? :D

      Usuń
    2. jak się doczekam nowego albumu to będę ich pochłaniać na śniadanie, więc się chyba nie obrażą ;) (a ten już wkrótce, yeah!)

      Usuń
    3. Niemcy do croissanta! Mon Dieu! :)

      Usuń
  2. 40:1 faktycznie niesie z sobą mnóstwo energii. Szczególnie jak wiadomo, o co chodzi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, wtedy to jest podwójna dawka energii:)

      Usuń
  3. Ja nie słucham właściwie polskiej muzyki jak pracuję, raczej po pracy bo lubię śpiewać i drę gębę i nie mogę się wtedy na tekście skupić.

    OdpowiedzUsuń
  4. Hillsong UNITED Oceans. Fajne Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie - sprawdziłam na ich stronie i UNITED. Niech im będzie:)

      Usuń
  5. O rety. To "Manhattany" juz tacy starzy?... Czas leci...

    OdpowiedzUsuń
  6. Cześć, chciałam tylko napisać ,że masz świetny baner! Nie mogę wyjść z zachwytu. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń





Poczytaj jeszcze!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...