sobota, 6 września 2014

Pogawędki. Paranoja!


Odbieramy z pociągu babcię M.
- Babcia przyjechała! - skacze z radości Joasia. - No paranoja!

Oczywiście matka tego nie słyszy, ale babcia M. później matce powtarza. Żeby nie przegapiła perełki.


Jak się używa takich słów,to jest się już niemal dorosłym. Więc Joasia zachowuje się, jakby była dorosła.
To znaczy, że do mnie przychodzi, staje i patrzy z poważną miną.
- Następnym razem postaw, proszę, rojbosa niżej, żebym mogła dosięgnąć! - strofuje mnie.
A potem czeka ze zmarszczonymi brwiami, aż się pokajam.

Witulek też się stara.
- Cycek! - mówi na wieczornym spacerze.
- Cycek, ale w domu.
- Cycek! - skupia się przez chwilę. - Zaraz!
Jak już się zaczęło mówić, to trzeba z tego korzystać.

- Siusiak. Goły! - informuje kiedy indziej.
- I co?
- Ubrać!
- Założymy pieluchę?
- Nie!
- Spodenki?
- Nie!
- A co chcesz założyć?

- Matki!
Wiadomo, każdy porządny facet chodzi w majtkach.


I koniec na dziś, bo znowu trzeba się spakować. Witu Wam wyjaśni.
- Dziemy! Sele! 
O, właśnie. 

4 komentarze:

  1. Wesele! Bawcie się dobrze. No paranoja! ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. mój syn ogląda reklamę farby do włosów i mówi
    - Mamo powinnaś sobie taki kolor zrobić o ten widzisz
    - a dlaczego - pytam
    - żebyś w swojej pracy piękniej wyglądała

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak mogłaś postawić "rojbosa" za wysoko! ;) (rewelacja)

    OdpowiedzUsuń





Poczytaj jeszcze!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...