sobota, 20 września 2014

Pogawędki. Nie i już!

Nasze domowe pogawędki robią się coraz fajniejsze, bo do głosu doszedł wreszcie Witulek. A że doszedł też do buntu dwulatka, bywa zabawnie. Bo, póki co, jest w pierwszej fazie buntu. Tej przekornej.

Na przykład włazi do szafy.
- Wyłaź, Witu, i nie ruszaj tam niczego - mówię.
Wyłazi. I po chwili włazi z powrotem.
- Witu - mówię ostrzegawczo.
- Rusam!

Na przykład bawimy się w mówienie.
- Powiedz: kiełbasa - proszę.
- Nie powiem!

Kiedy mu się nudzi, zrzuca Asi ubranka z półek.
- Nawet nie próbuj - mówię ostatnio, bo widzę, że zmierza w kierunku świeżo ułożonych ubranek.
Odwraca się przez ramię.
- Próbujem!

Na razie mnie to śmieszy.
Jak długo - się okaże.

2 komentarze:





Poczytaj jeszcze!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...