czwartek, 25 września 2014

Jesienne przesilenie, dziura w plecach i mięta

Nie mam weny.
Bo zaczęła się jesień, i co napiszę tekst, to nie taki, a napisałam ich od poniedziałku ze sześć. Taka przypadłość zdarza mi się dwa razy do roku: wiosną i jesienią. Zazwyczaj jestem jak samobieżna maszyna do pisania, nie przymierzając - a tu nic. Kicha, syndrom pustej kartki, mgła w głowie i żadnej latarni morskiej w pobliżu.

Brak weny jest też związany z dziurą w moich plecach. Dziurą nieprzypadkową i zrobioną przez chirurga na zamówienie. Nie moje, mojego organizmu na spółkę z moim lekarzem. No więc mam ją, znaczy tę dziurę. Na dziurze mam opatrunek, a przez dziurę mam męża w domu do opieki nad żoną. 

Tego, że opieki będę potrzebować, w ogóle nie podejrzewałam, ja, kobieta naiwna, chirurgów znająca z serialu, i to nie o chirurgach, ale o doktorze H. Chirurg wyjaśnił mi w dwóch zdaniach (podwójnie złożonych), jak zabieg będzie wyglądał. Nie wspomniał przy tym o takich drobiazgach jak to, że nie bardzo będę mogła się schylać i że jak podniosę Witula, to mi się zacznie sączyć spod opatrunku sami wiecie co. Uznał, że podnosząc trzynastokilowca, szwów nie zerwę i chyba się zdziwił, kiedy poprosiłam o zwolnienie dla męża. Pytanie, czy ma dzieci, zbył milczeniem, sądzę więc, że nigdy nie miał do czynienia z ruchliwym niemal-dwulatkiem, i to występującym w zespole.

Plusem tego, że nie mogę się schylać, jest poranna kawa z sernikiem i z ojcem dzieciom, chociaż powinnam chyba to napisać w odwrotnej kolejności. Minusem tego, że nie mogę się schylać, jest to, że nie mogę się schylać. A tu się okazuje, że opieka nad dziećmi wymaga nieustannego schylania się. Jestem zdumiona, że dotąd tego nie zauważyłam. Ubieranie, przebieranie, podcieranie pup i wycieranie nosów, podnoszenie z podłogi małych płaczących rozbitków, ich zabawek, ubranek, wycieranie rozlanych płynów i zamiatanie rozsypanych produktów drobnych, wyjmowanie z łóżeczka, wkładanie do łóżeczka, pakowanie wózka na spacer, doubieranie dzieci w wózku, podnoszenie zgubionych butelek, kasztanów, lalek, chusteczek, butów, bułeczek i kocyków. Nieustanna gimnastyka. Moje życie polega na schylaniu się. Jeszcze rok i będę mogła powiedzieć, że schylam się zawodowo i mam duże doświadczenie.

A teraz się nie schylam, bo nie mogę. Ta niemożność mnie drażni i powoduje odpływ weny. I nie wiadomo, ile potrwa. A tu teksty kwiczą, żeby je napisać. I lipa. I się nie da.

Dzieci za to są zaintrygowane. Oczywiście po powrocie od chirurga pokrótce opowiedziałam, co się stało. Że mam dziurkę w plecach. Że trochę boli i że nie mogę ich teraz nosić.
- Dziukę? - dopytał Witulek.
- Tak, Witu, dziurkę. I mam na niej plasterek.
- Tełek. Bacić!
- A co masz na plasterku? - pyta Asia, której plasterki są w króliki, lisy, koty, tygrysy i misie.
- Nic, to taki plasterek dla dorosłych, bez obrazka.
- Bacić! - przypomina Witu.
No to pokazuję. Plasterek, czyli tym razem opatrunek mniejszy niż dłoń, nie wygląda przecież groźnie.
- Tełek - orzeka Witu. A potem idzie spać.

Siedzimy więc same z Asią w kuchni i jemy bułeczki.
- Chcę mięty! Daj mi listek - prosi.
Zrywam jej listek, bo lubi skubać świeże zioła- mięta, melisa i bazylia są jej ulubione. Patrzy badawczo na listek i mówi:
- Mieta jest dobra dla pleców.
- Tak?
Podaje mi listek.
- Weź sobie, mamusiu, i daj plecom, i nie będzie cię bolało!
Moja kochana.

3 komentarze:

  1. No ale jak to plasterek bez obrazka? U nas panie w przedszkolu głośno i dobitnie tłumaczyły rodzicom, że te z obrazkami dużo skuteczniej leczą :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i panie miały rację - taki plasterek z obrazkiem leczy w 24 godziny, a bez obrazka - o wiele dłużej...

      Usuń
  2. Świetne teksty gratuluję bloga ;-)
    Jako osoba mająca na co dzień do czynienia z 60 dzieciaków potwierdzam że obrazek na plasterku to magiczna sprawa ;-) I szybko goi ;-)
    Chodź ja dopiero raczkuję ze swoim blogiem i nie jest jeszcze tak piękny to na niego zapraszam Mtotoo - podróże dla dzieci
    http://www.mtotoo.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń





Poczytaj jeszcze!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...