czwartek, 7 sierpnia 2014

Top ten na dwa lata

Blog ma dwa lata - a ja sobie siedzę, podsumowuję i porzadkuję. Dzisiaj dziesięć tekstów, które w ciągu ostatniego roku podobały Wam się najbardziej. I coś jeszcze.

Z okazji drugich urodzin mam też malutką niespodziankę. Wrzucajcie w komentarzach linki do waszych blogów, najlepszych tekstów, stron, sklepów i fanpejczów. Zazwyczaj wycinam w pień wszystkie próby nachalnego reklamowania się, ale dzisiaj to nie będzie reklama. Po prostu chcę Was poznać. 

No to zaczynamy!

1. Ściga panią Sanepid

Poranek klasyczny. Matka sprząta, dzieci jej pomagają*. Z pracy dzwoni ojciec dzieciom. Dzwoniła do niego z kolei pani z przychodni i mówiła, że nie szczepimy dziecka, więc zainteresował się nami Sanepid i musimy się wytłumaczyć, bo możemy dostać karę. Zgroza. 


2. Matka na niedzielę. Marność


Kiedy jeszcze nie miałam dzieci, księga Koheleta wydawała mi się ponura i pesymistyczna. Marność nad marnościami i gonienie za wiatrem - aż się odechciewa cokolwiek robić. 
Od kiedy mam dzieci, widzę, jak bardzo jest to optymistyczna księga.


3. Te cholerne szczepienia

- Tak się dziwiłam, bo przecież córeczkę szczepili państwo wzorowo, a z synkiem jakoś tak nie wychodzi - powiedziała mi pani pielęgniarka.
Ano nie wychodzi. Powód jest prosty: boję się. I nie lubię ryzykować życiem. Zwłaszcza życiem własnego dziecka. 


4. Nocnikowanie, czyli wszystko w swoim czasie

"Taki duży i jeszcze sika w pieluchę? Powinnaś już dawno nauczyć go korzystania z nocnika". Znacie, na pewno znacie, jeśli Wasze dzieci skończyły już rok. Zwłaszcza pokolenie (lub dwa) wzwyż lubi tak dręczyć młode matki.
Czytaj dalej

 

 

5. Realia, czyli dlaczego bezdzietni nie rozumieją dzieciatych

Jakiś czas temu odwiedzili nas znajomi z trzymiesieczną córeczką. Po zamieszaniu powitalnym A. usiadła na kanapie i bez zbędnych wstępów oznajmiła:
- Teraz już wiem, co to znaczy, że jak nie masz dzieci, to w ogóle tego nie rozumiesz!
Bo nie rozumiesz. I to nie tekst przeciwko bezdzietnym. Raczej właśnie dla nich.
Czytaj dalej

6. Jak kupować ubranka: cztery praktyczne rady

Niemowlęca szafa doczekała się wreszcie gruntownego sprzątania. Z dużą satysfakcją patrząc na puste półki. Przy okazji przypomniałam sobie kilka zasad, bez których w sklepie z ubrankami ani rusz.



7. Karmię, więc jestem wyjątkowa

Moje mleko. Moje piersi. Tylko ja mogę dać mojemu dziecku czułość i bliskość, z jaką wiąże się karmienie. Nikt mnie nie może zastąpić. Jestem wyjątkowa.
Czytaj dalej





8. Reset

Im dłużej jestem matką małych dzieci, tym bardziej widzę, jaki to ma sens. Poza tym oczywistym, najważniejszym. Przychodzi mi to na myśl zawsze, kiedy ludzie mi mówią,  że są wypaleni, że potrzebują odpoczynku, całkowitej zmiany, że chcą coś innego, że muszą na pustynię. Bo posiadanie małych dzieci to jest rodzaj pustyni.


9. Ojciec daje radę

Obserwuję ostatnio różnych znajomych ojców. Dzieci mają mniejsze bądź większe, ale ogólnie do lat czterech. Lubią swoje dzieci i poświęcają im tyle czasu, ile mogą. Problem w tym, że zbyt wiele nie mogą. Gdyż (jak mówi mój ulubiony idiom angielski) są tymi, którzy przynoszą bekon do domu



10. Fotografia bez szacunku

Znalazłam ostatnio w internecie pewne studio fotograficzne specjalizujące się w fotografii noworodkowej.Nie niemowlęcej. Noworodkowej właśnie. Optymalny termin sesji - mniej więcej tydzień dni po porodzie. Pięć dni. Mniejsza z tym, że pięć dni po porodzie matka zazwyczaj ledwo chodzi, a głowa dziecka powoli zaczyna nabierać normalnych kształtów. 


A teraz wrzuć tu swój link!

1 komentarz:

  1. Wiele ładnego czytania znalazłam u Ciebie zatem, http://make-everything-ok.com/

    OdpowiedzUsuń





Poczytaj jeszcze!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...