sobota, 30 sierpnia 2014

Pogawędki. Eklezjalnie


- Syna. Amen - mówi ostatnio z satysfakcją Witulek, machając łapką.
Tak. Próbuje zrobić znak krzyża.
Joasia w jego wieku mówiła "W imię Ojca i Ducha", więc najprawdopodobniej brat próbuje uzupełnić brakujące fragmenty.

Za to Joasia obserwuje coraz pilniej. Zwłaszcza w sprzyjających warunkach, na przykład na rekolekcjach.
- Ksiądz ma opłatki tylko dla dorosłych, a dla dzieci nie - wyjaśnia Witulowi. - Ale ja mam opłatki dla dzieci - oznajmia i łapie pudełko z płatkami śniadaniowymi.
Przyglądam się dyskretnie.
- Uklęknij, Witulku, dostaniesz opłatek - mówi z powagą moja córka.
Po czym Witu klęka i dostaje płatek-opłatek. Czekoladowy.
Hm. To już chyba nie te czasy, kiedy Pan Jezus robił brzdęk.

Zaraz! Odkryłam właśnie, że ta historia nie pojawiła się na blogu! A było to z półtora roku temu. Msza. Gong na podniesienie. Joasia uważnie się przygląda i wykorzystuje chwilę niemal absolutnej ciszy, żeby zakomunikować donośnie:
- Pan Jezus robi brzdęk!

No nie do końca, córeczko.
I pomyśleć, że zaczynało się od tego, że Pan Jezus był mały.

A skoro już nadrabiamy zaległości, jeszcze jedna historia.
- Kto to jest Pan Bóg? - pytam pewnego razu Joaśkę.
- Pan Bóg to jest taki pan, który robi mi ciasteczka! - odpowiada bez wahania.
Czyżby intuicja teologiczna była dziedziczna?

4 komentarze:

  1. Brzdęk jest piękny!
    A mi to nawet steki ten Pan Bóg robi!:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie, no, cudownie się uzupełniają z tym znakiem krzyża! :) Rewelacja!

    OdpowiedzUsuń





Poczytaj jeszcze!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...