niedziela, 10 sierpnia 2014

Matka na niedzielę. Mój głos

Rzadko rozstajemy się na dłużej - ojciec dzieciom, dzieci i ja. Ale kiedy już nam się zdarza, dzwonimy do siebie. Nawet nie po to, żeby wiedzieć, co się dzieje. bardziej po to, żeby się posłuchać. Usłyszeć swój głos. Bo tęsknimy.

I tak samo ma Bóg.

Módl się, módl się, módl się - słyszę wszędzie. I ciągle mam wrażenie, że tej modlitwy za mało, że nie taka, że źle. Że za dużo mówię. Że za dużo chcę. Że zasypiam. Że nie mogę się skupić. 

A tu przecież poważna sprawa.
Ważna rzecz. Obowiązek. Rozmowa.
Prośby, podziękowania, przeprosiny, uwielbienie. Pukanie, aż otworzą.
Szacunek, skupienie.
Wszechmogący Stwórca.

A Bóg chce tylko usłyszeć mój głos.
Mój głos.
Bo się za mną stęsknił.

6 komentarzy:

  1. prawda tylko co zrobić by zacząć mówić do niego kiedy w sercu jakaś blokada stworzona ze wstydu jakim się było kiedyś....ech...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przecież On wie, jaka byłaś i wie, że się wstydzisz... i chce Cię pocieszyć!

      Usuń
  2. Warto chwilę się skupić nad tym wpisem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cieszę się z Waszych komentarzy:)

    OdpowiedzUsuń





Poczytaj jeszcze!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...