niedziela, 1 czerwca 2014

Matka na niedzielę. Cudni

Święty Tomasz opisał pięć dróg dowodzących istnienia Boga. Tylko pięć. Nie miał bowiem dzieci. 
Co prawda można tę szóstą drogę wyprowadzić, patrząc na dorosłych, ale mało kto ma w sobie taką miłość (a może, mówiąc inaczej, świętość), żeby w dorosłych zauważyć.

Zauważyć cud.

Powiedzcie Bogu: Jak zadziwiające są Twoje dzieła! - zachęca Psalmista. (Ps 66, 3a)
I ja mówię.

Mówię, kiedy Joasia wyciąga logiczne i poprawne wnioski z naszej pełnej zamienników wymiany zdań. Toczonej półgębkiem, kiedy chcemy się z ojcem dzieciom porozumieć w kwestii nadmiernie ją interesującej. Przejrzała wszystkie synonimy, bez trudu interpretuje sobie najwymyślniejsze metafory. Ostatnio zaczęliśmy już mówić po angielsku. 

Mówię, kiedy jeszcze nie półtoraroczny Witu wchodzi na samą górę drabinki. I schodzi. Kiedy przekomarza się i wygłupia, pokazując nam swoje własne poczucie humoru. 

Mówię, kiedy dzieci zaskakują mnie wzruszająco i pozytywnie, robiąc rzeczy, których absolutnie się nie spodziewam. 

Patrzę na moją córkę, mojego syna. Są cudni. Bez czczych przechwałek. I mogę tak mówić, bo żadna w tym moja zasługa. Bo świadomie, własnymi rękami, nie zrobiłam nic. Natura połączyła komórki, natura wymogła ukształtowanie małych stópek, natura wymyśliła sobie włosy czysty blond. A naturę stworzył Ktoś inny.

Panie! Jak zadziwiające są Twoje dzieła!

2 komentarze:





Poczytaj jeszcze!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...