czwartek, 29 maja 2014

Reset

Im dłużej jestem matką małych dzieci, tym bardziej widzę, jaki to ma sens. Poza tym oczywistym, najważniejszym. Przychodzi mi to na myśl zawsze, kiedy ludzie mi mówią,  że są wypaleni, że potrzebują odpoczynku, całkowitej zmiany, że chcą coś innego, że muszą na pustynię.

Bo posiadanie małych dzieci to jest rodzaj pustyni. Wielka lekcja pokory. Służenie. Bycie do dyspozycji przez całą dobę, siedem dni w tygodniu. Całkowita zmiana. Życia - i myślenia.

Zanim zostałam żoną i matką, miałam mnóstwo zajęć. Nie bardzo umiem odmawiać, a kiedy się za coś biorę, honor nie pozwala mi się łatwo poddać. Często brakowało mi doby. Dookoła było mnóstwo ludzi, nieustannie coś się działo. Byłam zmęczona.

Teraz też jestem zmęczona, ale innym zmęczeniem. Jakby szczęśliwszym. I rzeczywistość odzyskała proporcje. Moja domowa pustynia, chociaż z paprotkami, pozwoliła mi nabrać jeszcze większego dystansu do różnych spraw. Teraz, kiedy raz na trzy miesiące (mniej więcej) wybieram się na miasto, słucham sobie rozmów w tramwajach i autobusach. Zawsze to lubiłam, a teraz bawi mnie jeszcze bardziej - i jednocześnie nieco przeraża. Bo słucham o cudzych problemach. Opowiadanych długo, z emfazą i takim nakładem energii, jakby były kwestią życia i śmierci. Słucham, słucham, szeroko otwieram oczy i nie wierzę. Obraziła się, bo przyjaciółka nie zauważyła, że ma nowy lakier na paznokciach - takiej wagi są mniej więcej te problemy.

I wtedy myślę sobie, że dzieci to jest genialny reset.
Że ważne są teraz dla mnie rzeczy... ważne.
Że świat odzyskał swoje właściwe proporcje, na zajmowanie się niektórymi rzeczami szkoda czasu, a inne z kolei stały się niezastąpione. 
Że bardziej rozumiem przyczyny kierujące zachowaniem innych. Jestem bardziej wyrozumiała i mniej rzeczy mnie denerwuje.
Że łatwiej mi się rozmawia z ludźmi dookoła - paniami w sklepie, staruszkiem w urzędzie, menelami pociągającymi wódeczkę na placu zabaw w biały dzień.

Że dzieci dały mi poczucie wartości i pewność siebie, które wcześniej miałam, ale jakby w inny sposób. Teraz już nie muszę udowadniać, że jestem dobra. Teraz mogę sobie tak po prostu, zwyczajnie być. 

To jest sens bycia matką. 



P.S. Ten tekst to rodzaj uzupełnienia do ostatniego tekstu o Dniu Matki. Napisałam go - w większości - rok temu. Ponad rok. Tuż po drugich urodzinach Joasi. Potem gdzieś zaginął w gąszczu nieopublikowanych. I wiecie co? Najlepsze jest to, że wciąż jest aktualny.

Zobacz też, co to właściwie znaczy: siedzieć w domu z dziećmi 



5 komentarzy:

  1. Piękny tekst.. Ubrałaś w słowa coś bardzo ważnego, czego również ja doświadczam. Mnie tez zaskoczyło, że właśnie opieka nad dzieckiem, poświęcenie ale też to zwykłe siedzenie w domu wśród prozaicznych obowiązków na które wiele kobiet tak narzeka dało mi wiele sił. widzę to w sobie jak wychodzę do ludzi, na miasto. Tak jak piszesz mnie tez mniej rzeczy denerwuję, nabrałam dystansu i spokoju który służy tez moim bliskim. I ciesze się, że "Że ważne są teraz dla mnie rzeczy... ważne." Myślę, że to sens bycia w swoim powołaniu. Bycia tam gdzie się ma być, gdzie się powinno być. Dzękuję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, ile mi zeszło z odpowiedzią! Zrobiło się gorąco:)

      Dziękuję za Twój komentarz. Nie dość, że moja ambicja czuja się mile połechtana, to jeszcze fajnie wiedzieć, że nie jestem sama. Z tym siedzeniem.
      Dzięki.

      Usuń
  2. Posiadanie dzieci to dla mnie "szkoła dawania" :) i niewiarygodne jest to, że to dawanie (o ile zostanie zaakceptowane) może przynosić tak wiele satysfakcji i wracać do nas zwielokrotnione.
    Tak to widzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, dokładnie tak! Wraca, i to jeszcze lepsze!

      Usuń
  3. To chyba najlepszy wpis, jaki w życiu przeczytałam. Jest tak bardzo prawdziwy. Choć sama nie jestem jeszcze mamą, z utęsknieniem wyczekuję macierzyństwa.
    "Teraz już nie muszę udowadniać, że jestem dobra. Teraz mogę sobie tak po prostu, zwyczajnie być." - dokładnie tak to odczuwam. I nie mogę się doczekać tego resetu, odcięcia od niektórych ludzi. Zwyczajnie - mieć rzeczy ważniejsze i być w tym asertywnym.

    OdpowiedzUsuń





Poczytaj jeszcze!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...