niedziela, 25 maja 2014

Matka na niedzielę. Jutro

W niedzielę rano, tuż po odwiedzeniu urny, mieliśmy pojechać w góry. Na tydzień. Wszystko dobrze zaplanowane, nic, tylko się spakować. No i w sobotę dopadło nas choróbsko. To znaczy nie nas, nawet nie dzieci - tylko mnie.

I nie pojechaliśmy. Nici z planów. Nici ze świeżego powietrza, z zielonej trawki, z luksusu dzieci bawiących się samodzienie i w spokoju.

Tego uczy właśnie bycie rodzicem. Elastyczności. Daje świadomość, że plany planami, a nieprzewidywalność dziecięcej rzeczywistości i tak zrobi swoje. Nie chorujemy dużo, ale zazwyczaj na weekend, i to taki zaplanowany, z wyjazdem.

Co na to święty Jakub?

"Teraz wy, którzy mówicie: «Dziś albo jutro udamy się do tego oto miasta i spędzimy tam rok, będziemy uprawiać handel i osiągniemy zyski», 14 wy, którzy nie wiecie nawet, co jutro będzie. [...] 15 Zamiast tego powinniście mówić: «Jeżeli Pan zechce, i będziemy żyli, zrobimy to lub owo». "

Jeśli Pan zechce, wyzdrowiejemy i pojedziemy.
Nic lepiej nie uczy pokory, niż bycie rodzicem. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz





Poczytaj jeszcze!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...