wtorek, 1 kwietnia 2014

Ostatni wpis w tym sezonie...

Fot. Ojciec dzieciom

Wracam sobie spokojnie po pięknym weekendzie w górach, zastanawiając się, czy zafundować Wam nieśmieszny dowcip z gatunku "jestem w ciąży po raz trzeci, haha, Prima Aprilis". Poniedziałek spędzamy na zakupach i spacerach, listonosz nie zastaje nas w domu, w skrzynce - awizo. Spodziewam się miłej przesyłki, więc wieczorem biegnę na pocztę.
No, nie do końca tego się spodziewałam. A raczej w ogóle się nie spodziewałam!!! Czasy cenzury - o ile mi wiadomo - minęły, nie tak dawno, ale jednak!




Świetny dowcip, naprawdę. Wspomnienia wiosny w górach i opalania się w marcowym słonku uleciały bezpowrotnie. Co prawda czytałam ostatnio, że niektóre blogi można podciągnąć pod prawo prasowe, ale chodziło o blogi, które przypominają regularną prasę, a nie notatki z życia matki! Ja wiem, że polskie prawo, że absurd na absurdzie jedzie, że jestem dziennikarzem i można ze mną próbować różnych sztuczek, ale zawsze mi się wydaje, że mnie to nie dotyczy.

I teraz zamiast pisać tekst na konkurs (a czas nagli, bo pomyliłam terminy), piszę odwołanie, bo dodzwonić się nie sposób. Grrr. Całe szczęście, że ostatnio wzięłam się za archiwizowanie wpisów, bo prześladowała mnie od jakiegoś czasu wizja skasowanego bloga. I proszę, wiem już, dlaczego.

Ciąg dalszy nastąpi, bo ja się łatwo nie poddaję.
Czytajcie, póki można. Jedyny cenzurowany blog o dzieciach, a jak.

15 komentarzy:

  1. M 5+3 ale o co chodzi? Poproszę kawę na ławę. Jestem w szoku. Ale wiem że zawiśc ludzka nie zna granic.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też nie rozumiem - o jakie treści tu chodzi?! O malowanie farbami, czy o pochwałę krzesełka dla dziecka?!

    OdpowiedzUsuń
  3. prima aprilis :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. m 5+3 hmm, ja łatwowierna, teraz się przyjrzałam pismu albo rzekomo otrzymanemu, albo rzekomemu... 29 marca - sb, departament nieistniejący, dyrektor o ciekawym aż nadto nazwisku a samo przesłanie tekstu na pierwszy rzut oka bulwersująco... absurdalne, sic!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się:) Najłatwiej nabrać, mówiąc, że się nie żartuje:)

      Usuń
    2. Nienawidzę tego dnia!

      Młoda Matko, ugryzę Cię, kiedy Cię spotkam, strzeż się! ;)

      Usuń
    3. Oj tam, oj tam. To miłe, że ktoś się przejął:P
      Na wszelki wypadek przygotuję ciasteczka bananowe z nadzieją, że ugryziesz je zamiast mnie:)

      Usuń
  5. haha, tez się nabrałam. a wczoraj zapomniałam o Prima Aprilis i nie zrobiłam nikomu żartu bu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja miałam albo straszne pomysły, albo takie banalne, że szkoda zachodu, niestety. Więc też bu.

      Usuń
  6. To jest ukryta reklama?

    OdpowiedzUsuń
  7. Ukryta reklama Departamentu ds. Kontroli Publikacji Informacji o Małoletnich, oczywiście. Postawili mnie pod ścianą: reklamujesz albo zamykamy bloga :P Nie miałam wyjścia!

    OdpowiedzUsuń
  8. K., przepraszam, Twój komentarz dodał się dwa razy i niechcący skasowałam!
    Był taki:

    K.2 kwietnia 2014 21:02
    A ja już miałam wołać Męża, byśmy to zarazem zanalizowali i po kodeksach pobuszowali. Kawa Inka i szarlotka tu nie pomogą, by moje skołatane nerwy opanować. Ach. Ty Kocie!

    OdpowiedzUsuń
  9. Dobre :)
    W dobrym kłamstwie musi być ziarno prawdy, wtedy kit jest dużo skuteczniejszy. Brawo za kreatywność.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby to był fejs, kliknęłabym "lubię to" :D

      Usuń





Poczytaj jeszcze!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...