środa, 9 kwietnia 2014

Mleko ponad prawem

Jakiś czas temu na dziecisawazne.pl pojawił się tekst Ewy Krogulskiej o karmieniu piersią według WHO. Z WHO bywam na bakier, lecz nie zawsze: tylko wtedy, gdy zbyt widoczny jest czyjś interes. Tym razem jednak dała mi do myślenia.
W punkcie siódmym autorka podaje regulacje Światowej Organizacji Zdrowia dotyczące zamienników mleka kobiecego. Zaznacza, że "międzynarodowe zasady obrotu substytutów mleka matki obowiązują od 1981 roku".
[tekst pogrubiony to cytaty]

Po pierwsze: wszystkie etykiety mleka modyfikowanego powinny zawierać informacje na temat korzyści wynikających z karmienia piersią i zdrowotnych konsekwencji stosowania zamienników.

A te konsekwencje to na przykład infekcje górnych dróg oddechowych i zapalenie płuc, zapalenie ucha środkowego, kolki, biegunki, zaparcia, zapalenie jelit. Są też badania, z których wynika, że o ponad połowę wzrasta prawdopodobieństwo zachorowania na cukrzycę, astmę, otyłość. Zwiększa się też częstotliwość chorowania oraz hospitalizacji. [dobry tekst na ten temat jest tutaj]

Nie pamiętam, żebym czytała takie informacje na etykiecie mleka modyfikowanego, a czytałam ich wiele, bo Joasia przez dziewięć miesięcy była na sztucznym właśnie. Było za to mnóstwo informacji o witaminach, prebiotykach i odporności oraz krótka wzmianka, że najlepiej karmić piersią - do szóstego miesiąca życia. I tyle.
Po drugie: nie wolno promować mleka modyfikowanego.

Hm, hm, hm. Weźcie proszę pierwszą lepszą gazetę dla młodych matek. Jak w telewizji - nie wiem, bo nie oglądam, ale internet i prasa branżowa - sami wiecie. A w internecie? Każda marka mleka ma założony swój serwis dla młodych rodziców, a w nim zgromadzoną społeczność zachęcaną do różnorakich aktywności i mnóstwo "ciekawych" artykułów. Niektóre rzeczywiście są ciekawe, ale w innych po cichutku przekazywana jest informacja, że karmienie piersią - tak, ale do szóstego miesiąca.
Po trzecie: nie wolno dawać żadnych darmowych próbek kobietom w ciąży, matkom ani ich rodzinom.

Taaa. Zamawianie próbek na stronie producenta, te szpitalne paczki z promocją wszystkiego, w tym pudełkiem (dużym) modyfikowanego od szóstego miesiąca, żeby nikt się nie przyczepił, małe paczuszki w szkole rodzenia, kolejne pudełka jako nagrody dla każdego uczestnika konkursu (a żeby wziąć udział w konkursie, trzeba się zarejestrować i podać wiek dziecka - w domyśle: być rodzicem), jasne.

Po czwarte - najlepsze: obowiązuje zakaz dystrybucji bezpłatnych lub dotowanych zamienników w placówkach służby zdrowia.

Ach, to dokarmianie noworodków buteleczkami z mocno wyeksponowaną nazwą producenta. Aż mnie korci, żeby sprawdzić, kto za nie płaci.

P.S. Tutaj kolejny sensowny tekst tej samej autorki - tym razem o konsekwencjach dokarmiania niemowląt mieszanką.




3 komentarze:

  1. Ja żadnych próbek "mlecznych" nie dostałam, ale fakt faktem, że promocja jest niezła. Włącznie z kalendarzykiem postępów dziecka na każdy miesiąc, w szóstym miesiącu czytamy: "możesz już zacząć karmić dziecko mlekiem modyfikowanym..." i zdjęcie z nazwą producenta. A na opakowaniu mleka znalazłam jedynie informację właśnie o 6 miesiącu i nic więcej, żadnych tam rewelacji na temat matczynego mleka... ;)

    Jak wiemy - na dzieciach zarobić najłatwiej... :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dostałam sporo "materiałów promocyjnych".

      Niestety - najłatwiej, ale najbardziej boli, że przykładają się do tego lekarze i pielęgniarki - ludzie, którzy teoretycznie mają pomagać, a nie szkodzić.

      Usuń
  2. O tak, reklam i próbek mleka modyfikowanego wszędzie pełno, a jedyna informacja dot. karmienia piersią to ta, że do 6 miesiąca jest najlepiej. Smutna prawda...

    OdpowiedzUsuń





Poczytaj jeszcze!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...