niedziela, 27 kwietnia 2014

Matka na niedzielę. Niebiblijnie

Ostatnie Triduum, w którym uczestniczyłam? Cztery lata temu. I to nie w całym, bo Joasia miała się urodzić w samą Wielkanoc. Macierzyństwo uczy pokory. I szacunku.

Trochę się pomęczycie, dzieci wam popłaczą, ale na pewno dacie radę - słyszałam przed Świętami wiele razy. Zbyt wiele razy. Inni przecież idą z małymi dziećmi wieczorem na dwie i pół godziny do kościoła. Więc też dacie radę. Inni idą na rekolekcje i zostawiają dzieci na godzinkę albo dwie pod opieką obcej osoby w sali zabaw. Też wieczorem, oczywiście. Inni się dzielą, raz przychodzi żona, a raz mąż. Trzeba z nich brać przykład.

Otóż nie trzeba.

Trzeba za to rozeznać potrzeby własnego dziecka. Z szacunku do niego. Z miłości i z troski. Jeśli Joasia na propozycję wyjścia na wieczorną mszę odpowiada, że jest zmęczona i że chce spać w swoim łóżeczku, a łagodne próby przekonania jej kończą się płaczem - czy nie jest brakiem szacunku zabieranie jej niemal na siłę? Bo mama tak chce?

Po ostatnich kilku przypadkach - Triduum, rekolekcje - wiem, że jest. Brak szacunku. Mój egoizm. Ja chcę, ja, i nie obchodzi mnie, czego chcą inni - bo są mali, a ja tu rządzę. Mam świetny powód - pobożny też, a jakże.

Nikt tak, jak dzieci, nie uczy rezygnowania z siebie. Rezygnowania z miłości. Bez pretensji. 
Dobrze to wymyśliłeś, Panie Boże. 


2 komentarze:

  1. Dzieci są bardzo różne. Sama widziałam na Triduum rodziców z maluszkiem (na oko jakieś 5 miesięcy), który większość czasu sobie swobodnie spał i nic sobie z całego zamieszania nie robił. ;) Wcale się im nie dziwiłam, że wzięli go na liturgię - skoro mu to nie przeszkadza.
    Z nami tak się nie da. Nie ma opcji, żeby Rybka wytrzymała tak długo i spokojnie w jednym miejscu. Jestem z niej dumna, kiedy wytrzymuje na luzie całą mszę (a tak się ostatnio całkiem często dzieje).
    Inna rzecz, kiedy przed porodem słyszeliśmy takie zdania: "E, spoko, dziecko przez pierwsze trzy miesiące śpi, je i robi kupę." Cóż, nasze spało bardzo mało. ;)
    Tak, dzieci uczą pokory i akceptacji planu... nie naszego. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zupełnie nie naszego.
      P.S. Pamiętam, że komentowałam zaraz po Tobie - a tu komentarza ni ma. Dziwne rzeczy.

      Usuń





Poczytaj jeszcze!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...