niedziela, 9 marca 2014

Matka na niedzielę. Odpowiedzialność

W byciu rodzicem jedną z najważniejszych rzeczy jest odpowiedzialność. Dziecko jest na mojej głowie i myślę o nim cały czas. Zwłaszcza niemowlę. Przewijanie, karmienie, przytulanie, usypianie, rozśmieszanie - bycie matką jest służeniem dziecku. Pamiętaniem o jego potrzebach. Braniem jego spraw na siebie. 

To wielka odpowiedzialność. Niezbywalna. Czasami ciążąca i męcząca: chciałabym mieć dzień dla siebie, ale dzieci mnie potrzebują. I nie mam. Wszyscy dookoła mają jedną dobrą radę: wyluzuj. Dziecko bez ciebie przeżyje, nic mu się nie stanie, nawet nie zauważy, że cię nie ma. Otóż mylicie się, moi drodzy, zauważy i odczuje boleśnie. A ja nie mogę o nim zapomnieć. Nawet na te parę godzin wyrwanych z rozkładu dnia. I jeśli czegoś nie dopilnuję, to nikt po mnie nie poprawi, bo jestem najwyżej w hierarchii odpowiedzialnych, najbardziej decyzyjna. 

Nawet, jeśli dzielę odpowiedzialność z mężem, czasami czuję się przytłaczająco samotnie odpowiedzialna za wszystko, co dotyczy moich dzieci.

A Pan Bóg ma dla mnie rozwiązanie. U Izajasza.


Czyż może niewiasta zapomnieć o swym niemowlęciu,
ta, która kocha syna swego łona?
A nawet, gdyby ona zapomniała,
Ja nie zapomnę o tobie.

Zawsze traktowałam te wersety jako skierowane do mnie: do córki Boga. Miłość matki wydaje się rzeczą najbardziej pewną. Miłość Boga jest jeszcze pewniejsza.

A co tu jest dla mnie jako matki? Jako tej, która może zapomnieć?

Bóg chce dzielić się ze mną odpowiedzialnością za moje dziecko. W pewnym sensie to zrozumiałe, bo to też Jego dziecko. Ewangelicznie proste i oczywiste: przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Nic nowego. Żadne odkrycie.

Ale jaki spokój daje.


8 komentarzy:

  1. Ostatnio czytałam Elementarz ks. Twardowskiego i przypomniał mi że "ci co zaufali Panu odzyskują siły, otrzymują skrzydła jak orły, biegną bez zmęczenia" ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za ten cytat. Bardzo w temacie. Postawił mnie do pionu:) Tego mi było trzeba.

      Usuń
  2. Mogę jako ojciec dopisać - też czuję na plecach taki ciężar.
    Z drugiej strony i też trochę biblijnie - posiadanie dzieci to najskuteczniejsza szkoła prawdziwej miłości, takiej co daje i niekoniecznie czeka na oddanie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak, to szkola doroslosci: milosc i odpowiedzialnosc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście na osobę i czyn przyjdzie czas później:)

      Usuń
    2. Sadzac po podawaniu koparki chyba juz przyszedl ten czas :)

      Usuń





Poczytaj jeszcze!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...