niedziela, 2 marca 2014

Matka na niedzielę. Niemowlęta na wojnie

Koncepcja niemowlęcego gaworzenia jako modlitwy zaufania bardzo mi się kiedyś spodobała. Sam Jezus mówi u Mateusza:  "Czy nigdy nie czytaliście: Z ust niemowląt i ssących zgotowałeś sobie chwałę?". Niewinne dzieci modlą się, nawet, gdy ich rodzice tego nie rozumieją, nabiera sensu zabieranie niemowląt na mszę, chrzest w pieluszkach etc. Aż tu nagle - Psalm 8.

Sprawiłeś, że [nawet] usta dzieci i niemowląt oddają Ci chwałę,
na przekór Twym przeciwnikom,
aby poskromić nieprzyjaciela i wroga.
(Ps 8,3)

Niezłe, co?
Usta niemowląt chwalą Boga, by poskromić nieprzyjaciela.
Oznacza to mniej więcej tyle, że Bóg daje człowiekowi broń przeciwko wrogowi. Skuteczną i prostą w użyciu: uwielbienie. Chwalenie Boga. Daje ją każdemu człowiekowi, temu ssącemu pierś także. Nie czeka do osiemnastki, do komunii, do momentu, w którym dziecko będzie mogło podejmować rozumne decyzje. Sprawia, że nawet małe dziecko może brać udział w duchowej walce. Codziennej walce. Nie w słodkim gaworzeniu do Ojca niebieskiego.
Tak bardzo Bóg szanuje człowieka. Nawet tego, który właśnie się urodził i pozornie nic nie może. Ależ może. Ma broń.
Szatan musi być przerażony. Nic dziwnego, że boi się każdego nowego życia.

                                Następna matka na niedzielę: Odpowiedzialność

4 komentarze:

  1. Dziekuje za te rozwazania. Nigdy w ten sposob nie myslalam. To naprawde wielka bron!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Potężna jak mało co. Rogaty zmyka i boi się wracać.

      Usuń
  2. tak...jest...strzał w sedno!

    OdpowiedzUsuń





Poczytaj jeszcze!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...