niedziela, 16 lutego 2014

Matka na niedzielę. Czcij mnie!

Czcij ojca twego i matkę twoją, abyś długo żył na ziemi, którą Pan, Bóg twój, da tobie.
(Wj 20, 12)

Słowo "czcić" pojawia się tylko w kilkudziesięciu miejscach Pisma.
Czcić Boga. Jego Imię. Jego dzień i przybytek. Mądrość.
Nie czcić obcych bogów.
A z ludzi? Przede wszystkim - czcić rodziców*.

Dygresja: w Nowym Testamencie jest słowo [timao], które znaczy: czcić, szanować - w zależności od kontekstu. [Dla wnikliwych więcej tutaj]. Cześć wydaje się czymś zarezerwowanym dla Boga. Czcij Pana, nie czcij bożków. Można powiedzieć, że cześć dla Boga jest czymś większym niż cześć dla ludzi. Że Bogu cześć, a ludziom - szacunek. Szanuj rodziców. Odwiedzaj ich i bądź miły.
A gdyby na to spojrzeć trochę inaczej?
Czcij mamę jak Pana Boga. Podoba mi się! I to jak. Nosiłam, rodziłam, wychowuję, poświęcam się - należy mi się. Oczyma duszy widzę siebie siedzącą na tronie rodzicielstwa i przyjmującą hołdy. Matka i dziecko alegorią Boga i człowieka. Ach!

Tylko, że skoro mam być czczona jak Bóg, muszę być jak Bóg.
Moja cierpliwość powinna być nieskończona, mam być łaskawa, nie pamiętać złego i nie unosić się gniewem. Moja miłość ma wszystko przetrzymać i nigdy nie ustać.

Czcij ojca swego i matkę swoją.
To jest zadanie dla dzieci, ale bardziej - o wiele bardziej! - dla rodziców.
Żadne gniew. Żadna niecierpliwość.
To ja muszę być taka, żeby można mnie było czcić.
Jak On.


*Poza nimi starców, kapłanów, wdowy i lekarzy. Oraz króla.


                                   Poprzednia matka na niedzielę: Porównywanie                                                                              
                                                  Następna matka na niedzielę: Mniej siebie

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz





Poczytaj jeszcze!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...