niedziela, 5 stycznia 2014

Matka na niedzielę. Doskonali

Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski. (Mt 5, 48).

Dzieci chcą być jak rodzice. Do czasu, ale na początku - na pewno. Mama jest dla nich jak Bóg. Tata jest dla nich jak Bóg. Niemal wszechmocni, stanowiący zasady, dbający o wszystko, kochający i wychowujący. Tu analogia* się kończy. A zaczyna długa lista braku cierpliwości, lenistwa i innych rzeczy, które nie pozwalają mi być jak Bóg.

Nie jestem doskonała. W niczym. Nie jestem matką idealną, ani trochę. Kiedy ktoś mnie chwali jako matkę, albo - poważnie! - stawia za wzór, od razu pojawia się w mojej głowie lista rzeczy, w których nawalam.

A tu czarno na białym: bądźcie doskonali jak Ojciec!

JA muszę się starać być doskonała. Jak Ojciec. I to nie ma być z przymusu; z nakazu, z chęci przestrzegania zasad.
Z miłości.
Mam tak kochać Ojca, że chcę być taka jak On!

A kiedy będę, moje dzieci będą chciały być takie jak ja - czyli jak On.
Bóg będzie wszystkim we wszystkich.
I nie będzie już kłopotów z wychowaniem, które (kłopoty) powoduje grzech.
To nie dzieci są niegrzeczne. To ja nawalam.
Na płaszczyźnie duchowej one ponoszą konsekwencje mojego grzechu: lenistwa, zaniedbania, zaniechania, braku szacunku, pychy. Mój grzech rozlewa się na całą wspólnotę, zwłaszcza na tę najmniejszą - rodzinę.
Moja doskonałość (w budowie) działa tak samo.

Bądźcie doskonali. Jak Ojciec. 
Wtedy wszystko jest proste.

*Analogia, czyli podobieństwo, ale kiedy się porównuje cokolwiek do Boga, trzeba mówić raczej o analogii jako bardziej niepodobieństwie niż podobieństwie. Proste, co?


               Poprzednia matka na niedzielę: W męskich rękach                              
                               Następna matka na niedzielę: Marność

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz





Poczytaj jeszcze!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...