środa, 22 stycznia 2014

Józef

Był listopad. Ja z wielkim brzuchem, z Witulem w środku. Do porodu może tydzień, może trzy. A potem - wiadomo, noworodkowa kwarantanna. Więc przyjechali: Babcia, Dziadek i Wuj. Albo Prababcia, Pradziadek i - tak, tak - Prawuj.
Pobawili się z Joasią, postukali do Witulka. Zjedliśmy obiad. 
Potem powiedziałam dziadkowi, że Witek będzie miał na drugie Józef. I że jak odrobinkę podrośnie, przyjadę na trochę dłużej, żeby mógł mi opowiedzieć swoje życie. Dla Witula właśnie. Dla Joasi. Żeby mieli dostęp do swoich korzeni. 
I pojechali.

Potem urodził się Witulek. Podobny do dziadka, taki podobny. Ojciec dzieciom wysłał zdjęcia, pogadaliśmy przez telefon, drugi prawnuk, chłopak, fajny. Że może w Święta zajrzą jednak, chociaż na chwilę. Zobaczyć Witulka na żywo, bo co tam zdjęcia.
A potem - cztery dni później - nie było już dziadka. Tutaj nie było. 

I nic nie nagrałam.
Nie posłuchałam.
Nie zapytałam, nie zapisałam, nie porozmawiałam, nic.
Nic.

Niedawno odkryłam na dysku kilka filmów. Wielkanoc. Witul w brzuchu, mała Joaśka u pradziadka na kolanach. Pradziadek onieśmielony, ale zachwycony. Takie zwykłe chwile, uchwycone przypadkiem, kamera na tego, potem na tamtego, ktoś przechodzi przez kadr, w tle babki i mazurki, babcia rozmawia z prababcią, Joasia złazi z kolan i raczkuje pod stołem. 

Dokumentowanie jest ważne. Pozwala tęsknić trochę mniej.
Już to wiem. Teraz.
Rozmawiałam wczoraj z Babcią Z. 
- Wiesz, jakie jest najgorsze słowo na świecie? - zapytała.
- Nie wiem - powiedziałam.
- Za późno.


No i sam widzisz, do czego doprowadziły moje pisarskie zapędy. Piszę o Tobie na blogu, koniec świata! Pewnie robisz tam u góry tę swoją minę, zarezerwowaną dla mojej pisaniny. A Witu już chodzi. Widziałeś? I dalej ma Twój nos.

8 komentarzy:

  1. Juz trzeci raz probuje cos napisac.. Wrrr
    Ale musze! Od niedz nie moge przestac czytac o J i W:) czytam od poczatku wszystkie wpisy! Dzis na dobranoc czytalam moim chlopcom! Mam 4 mscznego L i 25mscznego J ( Josepha Romana- imiona po dziadkach:)
    Fajnie ze piszesz!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, to bardzo miłe czytać takie komentarze! Aż się chce pisać. Pozdrawiam, zwłaszcza Josepha! :)

      Usuń
  2. A ja usypiam Rybkę i cieszę się, że mogę przy okazji poczytać. ;)
    Miałam dokładnie tak samo. Chciałam nawet nakręcić film o dziadku, o tym jak uciekał Niemcom, szedł całą noc i przeszedł 100 km do domu, i o tym, jak się udzielał w partyzantce, i leczył ludzi, nie mając wykształcenia medycznego... Tyle, że dziadek był skromny i wtedy nie chciał. Zaczął chcieć jakieś 2 miesiące przed śmiercią, ale wtedy już nie miałam sumienia męczyć go najazdem ekipy filmowej. I będę tego żałować do końca życia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To naprawdę była 3:24? Oj, ładnie się Rybka pluska!
      Fajny Twój dziadek.
      Mam teraz plan B: zmusić, pardon, zachęcić dzieci, gdy nieco podrosną, do nagrywania moich rodziców. A przy okazji pouczą się zawodu, ha.

      Usuń
    2. Naprawdę. I na 3:24 się nie skończyło... ;)

      Usuń
  3. Mi sie udalo nagrac jak moj dziadzio recytuje wiersze np o Pilsudzkim! Jest niesamwoity ! Ma 86 lat i fenomenalna pamiec!

    OdpowiedzUsuń
  4. To moze ja juz teraz zaczne:
    Dawno, dawno temu, jak Babcia byla mala dziewczynka, a Mamusi jeszcze wcale nie bylo...
    chlip.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już notuję, już. Albo lepiej dyktafon włączę. I zaczynamy dwa pokolenia wstecz!

      Usuń





Poczytaj jeszcze!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...