niedziela, 15 grudnia 2013

Matka na niedzielę. Najmniejsi

Byłem spragniony, a daliście Mi pić.
Zawsze myślałam o tym fragmencie w kontekście ubogich: wiecie, kubek wody dla wędrowca, chleb dla bezdomnego. Najmniejsi - najbiedniejsi. Potrzebujący pomocy.

Ostatnio zapomniałam Witulowi dać pić. Chciał butelkę, a tu ciągle coś: kupa, rozlane bańki, przypalone śniadanie - wszystko wymagajace uwagi natychmiast, wszystko ważniejsze. Przypomniałam sobie o piciu, kiedy się w końcu, biedny, rozpłakał.
Byłem spragniony, a nie dałaś mi pić, mamusiu.

Byłem spragniony, a nie daliście Mi pić. Idźcie precz ode mnie - usłyszałam w głowie i pobiegłam napełnić butelkę. Nie chcę wylądować po lewej stronie.

Jakie dzieci są ważne.
Najmniejsi. 
Droga do zbawienia.


               Poprzednia matka na niedzielę: Jak Bóg                          
                              Następna matka na niedzielę: W męskich rękach

4 komentarze:

  1. Wow no też nigdy nie postrzegałam tego w taki sposób, że ci "najmniejsi" mogą być tymi najbliższymi!

    OdpowiedzUsuń
  2. Czyli jednak macierzynstwo to powolanie.
    Powolanie do swietosci.

    OdpowiedzUsuń





Poczytaj jeszcze!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...