poniedziałek, 9 grudnia 2013

Bunt dwulatka. Bez prychania


Śniadanie przedwczoraj.
- Ziób mi kawkę*, tatusiu! Ciajną!
Joasiątko dostaje kawkę. Zaczyna pić, a my sobie spokojnie rozmawiamy. Witu paprze w swoim krzesełku. I nagle - prysznic z kawy, Asia pluje i prycha.
- Co się stało? Co robisz? - pytam.
- Pjicham kawą!
- To nie prychaj, bo wszystko będzie brudne - mówię, po czym ścieramy podłogę, taboret, stół i Asię.
Wracamy do rozmowy.

- Pryyyyych!
- O, nie, Asiu, prosiłem, żebyś tak nie robiła! Nie zrobię ci już dzisiaj kawy - denerwuje się ojciec dzieciom.

Wrzask. 
Koniec spokoju. 

Śniadanie wczoraj.
- Ziób mi kakałko! Maaaamo!
Robię.
- Będę pjichać - oznajmia Asia i zanim zareagujemy, prycha. Na jej bluzce pojawia się mała, mokra plama.
- Przebierz mnie! Przebierz mnie! Chcę zdjąć bjuzeczkę! - woła moje dziecko, które nie cierpi mieć na sobie mokrego ubranka.
Biorę głęboki wdech.
- Nie przebiorę cię teraz, kochanie. Prosiłam przecież, żebyś nie prychała. Nie wolno prychać, bo picie się rozlewa, na ubraniu robią się plamy i robi się bałagan. Przebiorę cię, jak zjem śniadanie. To jest kara. - mówię spokojnie, chociaż ten spokój wiele kosztuje. W bardzo bliskiej perspektywie mam wrzask. Nie cierpię wrzasku.

Asia bierze głęboki wdech.
I jest.
Okropny wrzask.


Jak to bywa w przypadku okropnego wrzasku, transportuję Asię do łóżeczka, gdzie wraz z kocykiem pracują nad uspokajaniem się.

My jemy śniadanie.
Asia wrzeszczy.
I wrzeszczy.
I wrzeszczy.
Długo to trwa.
Następnie milknie.

Jestem co prawda w połowie śniadania, ale skoro się uspokoiła, postanawiam iść ją przebrać. Wzmocnienie pozytywne, a jak. Jeszcze nie wstałam od stołu, a Asia przybiega do kuchni. Bez bluzki. Bez wrzasku.
- uspokoiłam się! Zdjęłam bjuzeczkę!
- O, uspokoiłaś się. Przebrać cię?
- Taaaaak!
Idziemy szukać bluzki. Asia wybiera, zakladamy. Jest dobrze.
- Zjesz teraz owsiankę? - pytam.
-Tak! Zjem! - woła Asia. - I wypiję kakałko. Bez pjychania!


Tadam!
Kolejna granica umocniona. 

Kolejny krok w rozwoju zrobiony.
Ile to kosztuje, wie tylko ten, kto ma dziecko. 


*Spokojnie, chodzi o zbożową.







                                                                                                      

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz





Poczytaj jeszcze!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...