poniedziałek, 18 listopada 2013

Jedenaście!

Witul skończył jedenaście miesięcy. Jedenaście. Kiedy to minęło? Ledwo zaczął siadać, a za chwilę będzie chodził. Komunikatywny się zrobił, że hej. Więc rozmawiamy.

- Ce to!
- Co chcesz?
- Bute!
- Butelkę? Chcesz pić?
- Ta! Da! Ce to!

Albo:

- P-pa! Po-pa! Ko! Te!
- Już patrzę. Kotek? Gdzie jest kotek? 
- Ta! Ce! Ce!

Dumna jestem i blada*, a Witulek ma frajdę z powtarzania nowych wyrazów.

- Powiedz "dobranoc", Witu. Do-bra-noc.
- Do!


Przy okazji ostatniej wizyty u psychologów (Joasia jest w programie badawczym, kiedyś opowiem Wam więcej) zapytałam o wpływ starszego rodzeństwa na rozwój dziecka. I okazuje się, że moja intuicja była trafna. Dzieci, które mają starsze rodzeństwo, o wiele szybciej sie uczą różnych czynności. Widocznie obserwowanie kogoś w swoim rozmiarze jest bardziej motywujące niż obserwowanie rodzica. Prawdopodobnie to też kwestia podejścia. Przy Joasi wydawało mi się, że na pewne rzeczy (jak picie przez rurkę) jest po prostu za wcześnie. 

Co do intuicji, najbardziej jednak lubię takie rzeczy. Siedzimy na podłodze, dzieciaki i ja. Joasia buduje z klocków, Witu znajduje sorter i odkrywa, że są w nim dziury, a w dziury można wrzucać. Więc próbuje wrzucać. Bierze sobie sześcian i stara się przepchnąć go przez okrągłą dziurkę. Nie da się. Próbuje piętnaście razy. Siedzę obok, najciszej jak się da, i liczę. Jestem pod wrażeniem.
- Wiesz - mówię do ojca dzieciom. - Witu robi wszystko wcześniej, bo jest chyba bardziej cierpliwy niż Asia. Porafi obserwować, a potem próbuje tak dlugo, aż mu się uda**.
- Aha - mówi ojciec dzieciom. - Ostatnio mówiłaś coś przeciwnego.
Dzieci patrzą na mnie dziwnie, kiedy ze śmiechu nie mogę złapać oddechu. 


*Jakoś krótko sypiam ostatnio.
**Nie, nie udało mu się wrzucić sześcianu do okrągłej dziurki. Znalazł walec.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz





Poczytaj jeszcze!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...