środa, 2 października 2013

Zabawka, która czyta w myślach

Na fali jesiennych porządków postanowiłam popełnić wpis o ubrankach, minimaliźmie i pozbywaniu się, ale w międzyczasie otrzymałam droga mailową wspaniałą ofertę. Oferta była ponoć dla mnie specjalnie przygotowana. Być może popularny serwis aukcyjny czyta w myślach, podobnie jak oferowany produkt.

Marzę bowiem od pewnego czasu o zabawce, która byłaby dla moich dzieci na tyle wciągająca, że pozwoliłaby mi skończyć rozpoczętą czynność bez przerywania jej pięć razy. Albo nawet ani razu. Marzę o takiej zabawce, od kiedy Joaśka skończyła pół roku, czyli niemal dwa lata, ale jak dotąd nic takiego nie udało mi się znaleźć. Owszem, istnieją rzeczy zbliżone do ideału, na przykład rozsypujące się wszędzie koraliki, które Joasia przekłada z pudełka do słoika, ze słoika do kubeczków, z kubeczków do filiżanek (plastikowych, dla lalek), z filiżanek do garnka i patelni (jak wyżej), z garnka i patelni do pudełka po czekoladkach i od nowa. Pod pojęciem "koraliki" kryją się zresztą wszystkie w miarę bezpieczne drobiazgi, które można znaleźć w maminych pudełkach i szufladach, czyli guziki, kulki szklane, mini-kostki do gry, kamienie półszlachetne i wisiorki z tychże, drobne pieniążki i inne paskudztwa. Ale i one w końcu wymagają mojej uważnej obecności, a od kiedy Witul zyskał mobilność i opanował pozycję wyprostowaną, a kanapa i stolik znalazły się jego zasięgu, są źródłem nieustannego bałaganu na moim stole do pracy*, bo tam właśnie Joaśka z nimi ucieka.

A tu, proszę, taka oferta. "Interaktywna zabawka [o interaktywnych już kiedyś pisałam], która czyta w myślach; mówi po polsku; zna około 1000 nazw zwierząt". Lepsza ode mnie, bo ja ani nie czytam w myślach (no, może czasami, ale udaję, że nie), ani nie znam tysiąca nazw zwierząt (najprawdopodobniej). Po polsku jeszcze mówię. Zabawka podobno bawi się z dzieckiem w odpowiednik dwudziestu pytań. Ja za to mam tylko jedno pytanie: ile czasu będzie się nią bawiło dziecko? Samo, bez mamy?
Odpowiedź jest bardzo prosta.
Nie ma, nie ma lepszej zabawki niż mama. 
Oprócz taty, oczywiście. 


*Tylko z nazwy.

2 komentarze:

  1. Najlepsza zabawka to mama i tata. Prawdziwe, niestety :P I stety :)

    OdpowiedzUsuń





Poczytaj jeszcze!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...