środa, 11 września 2013

Kubeczek

Rysunek poglądowy, bo nie chciało mi się szukać kubków.
W pierwszej ciąży znalazłam w jednym z poradników informację, że dziecko wcale nie musi pić z butelki. Półroczny niemowlak może nauczyć się pić z kubeczka - twierdzili autorzy. Później w szkole rodzenia pani opowiadająca o laktacji napomknęła też o sposobach na brak pokarmu i dokarmianie bez przyzwyczajania do butelkowego smoczka. Byłam zachwycona i postanowiłam ominąć butelkę, skoro się da.

Ale z Joasią się nie udało. Trochę dlatego, że oswoiła się szybko z butelką (chociaż butelki zaczęłyśmy używać dopiero po szóstym miesiącu), a z picie z kubeczka wymagało więcej wysiłku od niej i ode mnie też (przebieranie i wycieranie dziecka, siebie i okolic). Później smoczek w butelce podmieniłam na miękki ustnik, równolegle Joaśka nauczyła się samodzielnie pić z kubeczka (może kiedyś zdradzę, jak wyglądał trening). Przy Witulu już nic nie planowałam. A tu - niespodzianka. Jedyną rzeczą, którą Witulek ssie, jest pierś. Do trzeciego miesiąca (czyli raptem siedem tygodni, bo nie od razu) ssał smoczek, ale przestał, gdy tylko nauczył się go wyjmować z buzi. Smoczek butelkowy uważa za świetną zabawkę, a pije... z kubka. Owszem, rozlewa, bulgoce sobie radośnie, kiedy już zaspokoi pragnienie. Za to kiedy jest coś naprawdę pysznego, nie uroni ani kropelki. Całkiem nieźle idzie mu picie z butelek z ustnikiem, w jakich sprzedawana jest woda mineralna Ale butelka ze smoczkiem - o, nie! W ten sposób mam, co chciałam - dziecko od szóstego miesiąca pijace z kubeczka. Próbowałam z przyczyn praktycznych oswoić Witula z butelką - ale używa jej jako gryzaka, wylewajacy się płyn traktując jako skutek uboczny. Smoczek czy ustnik - bez różnicy. Po dzisiejszej ostatniej próbie chyba jednak dam już spokój.

Próbując przekonać go do czegoś, z czego picie nie powoduje przebierania co chwila, przejrzałam różne niemowlęce rzeczy do pojenia, które nam się nagromadziły. 
Malutka butelka ze smoczkiem, nigdy nie użyta. 
Mały kubeczek, ok. 100 ml, źle wyprofilowany i niewygodny, z którego uczyłam pić Joaśkę. 
Kubek-niekapek, z którego kapało, z twardym ustnikiem i uchwytami. 
Butelka z wbudowaną rurką, zamykana na klapkę, teoretycznie niekapiąca. Hm. Joaśka nigdy nie nauczyła się z niej dobrze pić, bo... przechylała butelkę. 

Wszystko zostało nabyte z zamiarem używania i okazało się niepotrzebne. Czysty zysk dla producentów. Dla nas mniej. Potwierdza to moje przekonanie, że przemysł okołodziecięcy to najlepszy biznes. I że poradniki dla młodych mam są sponsorowane przez tego biznesu przedstawicieli. Owszem, każde dziecko jest inne i to, co się przyda jednemu, innemu nie będzie odpowiadało, ale kiedyś nie było kubków-niekapków, prawda?
A skoro już o pieniądzach, zobaczcie sami. 


Wariant A: (tania wersja*)
- trzy butelki niemowlęce na początek: od 50 do 100 zł (zaleca się nawet sześć przy karmieniu mieszanką, nie wiem, kto to potem myje)
- smoczki do butelek zmieniane co trzy miesiące - ok. 8 zł za sztukę
- ustnik - też ok 8 zł
- butelka z dziurą w środku, żeby się dobrze trzymalo dziecku starszemu - 15zł
- kubek niekapek: ok. 15 zł
- butelka z rurką: ok. 15 zł

Wariant B:
- jedna butelka z ustnikiem - 34 zł (Joaśka)
- dobrze wyprofilowany kubek plastikowy** 1 zł; 6 zł za 6 szt w pewnym szwedzkim sklepie meblowo-wyposażeniowym na I. (Witu).
Hm, hm.

Może to dlatego, że idzie jesień, co się poznaje po tym, że leje, mam ochotę tylko na czarną herbatę i zaczynam robić porządki w szafkach i szafach, próbując pozbyć się niepotrzebnych rzeczy dziecięcych, których mam jakby za dużo. Jawne dowody tego, ile można (a nie trzeba) wydać na dziecięcy sprzęt. Tłumaczy mnie tylko jedno: przy pierwszym dziecku trzeba sprawdzić. Przy drugim już się wie, choć szafa mówi, że i tak nie wszystko. 





* Tania wersja jest od droższej tańsza o połowę, albo nawet o dwie trzecie. A droga wersja, ho, ho...
**Nie lubię plastikowych naczyń dla dzieci. Używam ceramicznych nie dla dzieci. Kubek jest wyjątkiem, bo o ceramiczne i szklane Witu stuka zębami dla zabawy, zamiast pić.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz





Poczytaj jeszcze!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...