czwartek, 1 sierpnia 2013

Joanna 3.0

Wczoraj w kąpieli Joasia zaczęła opowiadać ojcu dzieciom bajkę o niedźwiedziu. Ojciec dzieciom, zachwycony, zawołał mnie, żebym niczego nie przegapiła. A Joanna, jeszcze bardziej zachwycona, opowiadała i opowiadała przez dobre dwadzieścia minut. Aż Lewiatana mi zamknęli i musiałam iść po masło do Polo, co wyszło mi na dobre, bo wymyśliłam wreszcie fabułę opowiadania, które musi być na już.

Joasiątko natomiast swoją fabułą zaskoczyło nas, rozbawiło i wzruszyło do łez.

"Był sobie niedźwiedź, i wzięłam go ostrożnie na ręce i tak przytuliłam, i był milutki. I miałam go na ręce, o tutaj, był taki malutki i całkiem się mieścił. To był taki niedźwiedź, który był malutki, i miał futerko, i ja go wzięłam na górę do domku i pojechaliśmy windą, i był w domku, i wzięłam go do wanny, i posadziłam na ogonku, a potem posadziłam na przewijaku i nagle powiedział: [tu bardzo niedźwiedzie warknięcie nie do zapisania]. "

To tylko mała próbka, gdyż urządzenia rejestrujące dźwięk (wszystkie trzy) były akurat nieczynne, a bajka jest skomplikowana, wielowątkowa, ma ze cztery rozdziały i w zasadzie jest nie do powtórzenia.

Wniosków po bajce mam kilka. Pierwszy: pełna uwaga obojga rodziców bardzo służy rozwojowi. Drugi: czytanie książek dla trzy-i-więcej-latków, bo te dla maluchów już się znudziły, i wymyślanie długich bajek na poczekaniu daje fantastyczne rezultaty. Trzeci: woda też służy rozwojowi.

Oprócz układania bajek Joaśka używa związków frazeologicznych. Ostatnio wybiegła ojcu dzieciom na spotkanie, wołając: "Tatusiu! Bawię się w pocie czoła!" Wymyśla też własne wyrazy. Ostatnio co trochę rysuje sobie AGDZIEMENT. Agdziement czasami jest plątaniną kółek i zygzaków, kiedy indziej przecinającymi się kreskami lub nawet jedną kreską. Ale nazywa się zawsze tak samo.

Rysowanie ewoluuje. Powstał pierwszy pan, z oczami, buzią, rękami i nogami (i głową też, oczywiście). Zabawa ludzikami też już się zaczyna. Joasia na balkonie kąpie siebie i ludziki Duplo w wannie pełnej wody (nie ma nic lepszego na upał). 
-  Ludziku, jest późno, musisz już iść do domku! - mówi i wędruje babcią Duplo przez balkon do mieszkania.

No i wspina się. Wszędzie, gdzie jej przyjdzie do głowy. Coraz śmielej.
Nie mogę się doczekać tego, co będzie się działo nad morzem.

5 komentarzy:

  1. Cudowna bajeczka! I jestem pod wrażeniem, że narysowany pan posiada oczka, buzię, rączki i nóżki! Asia jest bardzo do przodu. :) Wiem, co mówię!

    OdpowiedzUsuń
  2. Aż żal, że nie nagrałaś bajeczki

    OdpowiedzUsuń
  3. :) świetna bajeczka. Asia jest naprawdę do przodu. Moja córa urodziła się kilka dni przed Joasią, a dopiero na początku lipca zaczęła mówić zdaniami - trzy-czterowyrazowymi. Powtarza wszystko co mówię, a potem w niespodziewanych momentach jej się pewne zwroty przypominają. Śmiechu co niemiara :) Najbardziej śmieszą mnie jej stwory gramatyczne - które są według mnie jak najbardziej logiczne - stoiłam (stałam), idłam (szłam), mama być tu (mama bądź tu), jedziałam (jechałam), piecuje (gotuje na piecu). Joasia mówi wszystko poprawnie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, rozwój językowy to jest cudna rzecz. Ostatnio znalazłam zapiski sprzed roku, Joaśka na wiaderko mówiła "foteko", na wilka - "łilk", a na porzeczki - "pokiki". A teraz szaleje. I u nas też gramatyka własna - tzn. przez jakiś czas mówiła poprawnie, bo tylko powtarzała, a teraz próbuje logicznie tworzyć według schematu. Stoiłam, wytrzyłam, ... A najlepiej w pierwszej osobie: idziem, zrobiem, myjem.

      Usuń
  4. Wspaniała bajka!:) A ile w niej troskliwości:) Podoba mi się tu, będę zaglądać. Cieszę się, że do mnie trafiłaś i ja trafiłam przez to do Ciebie:)

    OdpowiedzUsuń





Poczytaj jeszcze!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...