niedziela, 14 lipca 2013

(Nie) chce mi się

Ostatnie dwa (pardon, trzy) tygodnie były jakieś bardzo męczące. Pieluch nie chciało mi się prać przez tydzień, więc kupiłam paczkę jednorazówek (co prawda miałam ich nie używać, ale jakoś tak używałam). O rozszerzaniu diety czytam od miesiąca, o diecie dwulatka - to samo, i jeszcze nie przeczytałam. Cztery dni sprzątałam kuchnię (no, z przerwami), wyrzuciłam z piętnaście albo i więcej łyżeczek-miarek od mleka modyfikowanego (w każdej paczce jest jedna, odpowiednia) i wszystkie słoiki (recykling, wiecie, choć część odziedziczyła sąsiadka). Tym samym pogrzebałam swoją nadzieję na robienie owoców do słoików (kiedy, kiedy?). Choć na balkonie jest jeszcze słoikowa rezerwa, czekająca na zmiłowanie, zapełnienie lub wyniesienie precz.

Wikingowie się skończyli, dzieci im poumierały (przepraszam za spoiler), korektę autorską muszę zrobić jeszcze raz, inne rzeczy nienapisane wiszą sobie w przestrzeni mojego umysłu i kwiczą bardzo, bardzo cichutko.

Zabawek znowu jest za dużo, ubranek też, choć porządny zestaw "Dziewczynka 0-9" trafił do A. Ubrania ciążowe wciąż mi ciążą. Witul brudzi się przy jedzeniu. Asia krzyczy, kiedy coś jej się nie spodoba. Bilety nad morze jeszcze nie kupione. Nie zostałam milionerem. Nie chce mi się sprzątać. Jeść też. 

Na szczęście, jak widzicie, pojawiają się zmiany. 
Narysowałam wreszcie nagłówek, ojciec dzieciom przeprowadził cyfryzację - i jest. Wszystko dlatego, że do pierwszych urodzin bloga zostały lepsze dwa tygodnie, co mnie nareszcie zmotywowało do ruszenia tym i owym. Zmian będzie więcej, niespodzianki też będą. Rok to w końcu nie byle co.

Czyli jednak może mi się chce.

5 komentarzy:

  1. Nagłówek jest genialny! Jest i kot, i Pomelo jak mniemam, i kilka innych szczegółów, które świetnie Cię identyfikują. Gratuluję pomysłu. I czekam na blogowe niespodzianki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Witam, chciałabym zaprosić Was do wzięcia udziału w kilku naszych zabawach.
    W jednej do wygrania są bardzo fajne gadżety z bajki Uniwersytet Potworny (bluzeczka, torba sportowa, przybory), w drugim jest możliwość przetestowania ciekawej gry edukacyjnej dla dzieciaczków, trzeci jest konkursem fotograficznym w którym można wygrać śliczny i mięciutki ręczniczek, poduszeczkę lub apaszkę.
    Nie chciałabym nadużywać Waszej cierpliwości i nie wkleje linków, ale jeśli jesteście zainteresowani, którąś z wyżej wymienionych zabaw to zapraszam na mój profil do bloga "Babylandia". Po boku są banerki konkursowe, więc łatwo trafić na to co Was ciekawi. Jeżeli jednak nie jesteście zainteresowani to z góry chciałabym bardzo przeprosić za tę reklamę...
    Pozdrawiam cieplutko
    Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marto droga,

      linków u mnie w komentarzach wkleić się nie da. Właśnie dlatego, żeby uniknąć bycia platformą reklamową. Jeśli musisz przepraszać za reklamę, to w ogóle jej nie umieszczaj.

      Pozdrawiam również!

      Usuń
  3. Jak gdybym czytała o sobie... Też nie chce mi się sprzątać, zabawek walających się po podłodze zdecydowanie za dużo, ubrania sprzedaję na A.tylko pojedynczo, dwuletnia córcia wrzeszczy co chwilę, że coś nie tak, i "mama pomuś" no i oczywiście na wszystkie pytania odpowiada: NIE! Zazdroszczę Pani chęci do pisania, ja mam tylko jedno dziecko a motywacji do czegokolwiek ZERO. Bardzo mi się blog spodobał, czekam na dalsze wpisy. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie właśnie drugie dziecko mnie motywuje do robienia czegokolwiek poza praniem, sprzątaniem, gotowaniem i opiekowaniem się małymi stworzonkami przede wszystkim. Potrzebna mi odskocznia, chyba dlatego mi się chce. No i blog to rzecz, której nie muszę, tylko chcę właśnie:) sama przyjemnosć.
      I bardzo mnie cieszy, że się podoba! To jest dopiero motywujące! Dzięki!
      Pozdrawiam również!

      Usuń





Poczytaj jeszcze!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...