sobota, 20 kwietnia 2013

Wieści z frontu. Kompromis.


Pamiętacie jeszcze, jak pisałam o pieluchach wielorazowych? O, tutaj? Miałam wtedy trzy problemy: przeciekanie, pranie, odparzanie. Z satysfakcją donoszę, że problemy rozwiązane.


A ja na pewno sobie nie odpuszczę pieluch wielorazowych. Zamierzam wkrótce przestawić na nie Joaśkę. Żegnajcie, jednorazówki! 

Powodów jest kilka. 
Pierwszy taki, że w jednorazówkach Witul nie wie, że ma mokro. Sprawdziłam to w szpitalu, w którym byliśmy cztery doby. Spał, jadł i bawił się, jakby potrzeby fizjologiczne i ich załatwianie w pieluchę nie istniały. (Tak na marginesie: przewijałam go co dwie i pół-trzy godziny i pielucha wydawała się sucha. Wkład z mikrofibry po trzech godzinach jest mokry. To też dało mi do myślenia.) W domu z mokrą pieluchą nie zaśnie, a kiedy się zsika, woła, żeby przewinąć. No i w wielorazowych przyzwyczaił się do tego, że czeka na przewijanie i sika luzem, bez pieluchy znaczy. A po czterech dobach w jednorazówkach zapomniał i dwa dni zajął powrót do normalnego trybu wiem-że-sikam. 
A do tego, w obliczu przestawiania na nocnik i świadome sikanie Joaśki, naprawdę nie mam ochoty na taką orkę na ugorze jeszcze raz.

Drugi taki, że w tymże szpitalu dowiedziałam się, iż często trafiają tu chłopcy z zakażeniami dróg moczowych, trzymani w jednorazówkach właśnie. Najlepsze jest to, że dowiedziałam się tego od - uwaga - sprzątaczki. Lekarze na widok pieluch wielorazowych bardzo się dziwili i oglądali je z zainteresowaniem. Nie wiem, czy naprawdę pampersy* ułatwiają zakażenie, być może to nasza teoria spiskowa, bo byłyśmy obie zagorzałymi zwolenniczkami pieluch wielorazowych. No i system przewijania jest tu pewnie kluczowy. Ale nie ma dymu bez ognia.

Takie to niespodziewane dość plusy przebywania w szpitalu.

A trzy problemy?

Zacznijmy od odparzania
Jak się okazało, nie pieluchy były problemem, ale częste popijanie - czyli jedzenie co godzinę, za to mało. Wtedy kupka bardziej szkodzi skórze. (Więcej o tym w bliższej przyszłości). A kiedy Witulek zaczął jeść rzadziej i więcej, problem znikł. Mikropolar daje radę, nie używam kremu i skóra jest, hm, jak pupa niemowlaka.  

Co do przeciekania, jednak to była dobra intuicja z tym podpieraniem (praniem wstępnym ręcznym?) w mydełku odplamiającym. Widząc nieco piany w wannie po ostatnim płukaniu wkładów (w pralce, w pralce), postanowiłam je płukać, aż woda będzie czysta. Teraz uważajcie. Wypłukałam je osiemnaście razy. Czy raczej pralka wypłukała. I dopiero wtedy woda zaczęła być czysta. 
A prałam je w płynie, który zawiera mniej niż pięć procent mydła! I płukałam po tym podpieraniu!
Sama nie wierzyłam. Byłam pewna, że trzy serie (po dwa płukania) wystarczą.
Od tej pory wkładów nie piorę w żadnym środku piorącym. Nastawiam pralkę na 60 stopni i sama woda daje radę. Wkłady są chłonne jak na początku. Dwa wkłady zaczęły nawet wystarczać na noc, bez przewijania. Jeden - na trzy-cztery godziny. Antybakteryjnie w praniu działa olejek herbaciany, który wystarcza na dużo dłużej niż specjalny proszek i nie udaje, że ma odplamiające właściwości. A bakterie fekalne giną ponoć w dziesięciu stopniach.

Zostają plamy z kupy, ale nie jakieś tragiczne, raczej delikatne. Postanowiłam sprać je kiedyś hurtem. Kiedyś. I tu dochodzimy do prania.

I tak: wkłady bez środka piorącego w 60 stopniach.
Kieszonki za to przestałam prać z ubrankami, piorę dziesięć sztuk na raz (czyli bardzo niewiele prania), i plamy się spierają. Prawie, więc raz na jakiś czas dopieram je do białości ręcznie. Poza tym bibułki, o których pisałam ostatnio niezbyt pochlebnie, jednak się dobrze sprawdzają, frakcja stała zostaje na bibułce i ląduje w koszu, plama zostaje na kieszonce i się spiera. W pralce. Ha.

Teraz mam jeszcze ochotę przetestować wielorazówki innych firm.



*Pampersy jak adidasy. Pieluchy jednorazowe jak buty sportowe.



4 komentarze:

  1. to czas przestawić się na orzechy piorące :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chciałam, chciałam, ale okazało się, że nie można. bo saponina, czyli znowu się wkłady namydlą i trzeba będzie płukać.

      Usuń
  2. Nie można mnie było bardziej zainteresować tematem. Czuję się wchłonięta. :D Fiołek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. specjalnie dla Ciebie postaram się o ciag dalszy:)

      Usuń





Poczytaj jeszcze!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...