piątek, 25 stycznia 2013

Wieści z frontu


No i zaczęliśmy z Witulkiem zabawę z pieluchami wielorazowymi.

Wersja, na którą się zdecydowałam, to kieszonki. Czyli dwie warstwy materiału - mikropolar od środka (przepuszcza wodę w jedną stronę) i PUL - czyli tkanina poliestrowa z laminatem poliuretanowym (brzmi strasznie) na zewnątrz. A między nimi tworzy się kieszonka na wkład chłonny. Choć słowa "poliester", "poliuretan", a zwłaszcza "laminat" kojarzą się raczej z nieprzepuszczalnością, poceniem się i przegrzewaniem nic bardziej mylnego. Zaleta PUL polega na tym, że przepuszcza parę wodną, a nie przepuszcza wody. Więc pupa oddycha (jak absurdalnie by to nie brzmiało) i się nie odparza.

Czyli mamy zewnętrzną warstwę nieprzemakalną, wewnętrzną jednostronnie przepuszczalną i w środku wkład chłonny z mikrofibry. Całość przypomina jednorazówkę. 

Przypomina. Bo od razu na samym początku pojawiły nam się dwa problemy.

Otóż wielorazówka jest grubsza od jednorazówki (suchej, albo rozsądnie mokrej). Więc niektóre ubranka musieliśmy z Witulkiem pożegnać. I tak wyrósłby z nich za dwa tygodnie, ale zawsze to dwa tygodnie... Cóż.

Drugi problem jest jednak gorszy. 
Producent moich kieszonek pisze tak "Pieluchy jednorazowe są coraz bardziej chłonne, co prowadzi do tego, że dzieci są przewijane bardzo rzadko, a ich skóra nie oddycha".
Zgadza się. Widziałam już matki, które przewijają niemowlaka raz na sześć godzin - czyli tak ze dwa-trzy razy za rzadko. Natomiast wielorazówki działają odwrotnie. Dziecko do trzeciego miesiąca przewija się od dziesięciu do dwunastu razy na dobę. Średnio co dwie-dwie i pół godziny. No i jeśli Witulek, który z różnych fizjologicznych powodów drzemki ma raz dłuższe, a raz krótsze, prześpi się więcej niż dwie godziny, budzi go mokra pielucha.

Rozwiązaniem tego problemu jest podwójny wkład. Teoretycznie. Praktycznie bowiem podwójny wkład ma grubość ze dwóch centymetrów i pupa W. jest o wiele za wysoko jak na sześciotygodniowego małego smoka, któremu się ulewa. Więc podwójny wkład odpada.

Mało tego. Pół biedy w dzień, bo dzienne drzemki są coraz krótsze (co obserwuję z satysfakcją i przerażeniem). Gorzej w nocy, bo po kąpieli mały W. śpi pięć godzin. To znaczy spałby, gdyby mógł, lecz on przecież nie ma... podwójnego wkładu w pieluszce z przyczyn powyższych, w związku z tym budzi się biedny, zdezorientowany i rozmarudzony po dwóch godzinach, przewijanie rozbudza go do końca, a potem próbuje sobie zasnąć przy cycusiu. Co idzie czasem opornie.

Więc na razie ze wstydem oświadczam, że się poddałam, i na noc zakładamy jednorazówkę.
A jak Witulek trochę urośnie, spróbujemy z dwoma wkładami jeszcze raz.

P.S. Dla bardziej zainteresowanych - mini słowniczek, bo poza kieszonkami są jeszcze inne typy pieluch wielorazowych:

AiO - czyli All-in-One: działa jak jednorazówka, ale nadaje się do prania. Wszystko jest zszyte razem i długo schnie.

SiO - czyli Snap-in-One - wkład jest dopinany do otulacza, dzięki czemu można przyspieszyć proces suszenia.

Formowanka - czyli pieluszka wielorazowa, która nie ma warstwy nieprzemakalnej, więc trzeba na nią założyć otulacz.

I w końcu otulacz - czyli uszyta oddzielnie warstwa nieprzemakalna - takie nieprzemakalne majtki.

3 komentarze:

  1. Jak jeszcze byłam w ciąży, to zastanawiałam się nad pieluchami tego typu. Potem, jak Maluch już się urodził, doszłam do wniosku, że pieluchy jednorazowe będą jednak praktyczniejsze. Często je zmieniam, Maluch tylko kilka razy był odparzony (znikało praktycznie tego samego dnia), są po prostu wygodne. Ale nadal uważam, że takie wielorazowe to ciekawa sprawa.

    OdpowiedzUsuń
  2. Trochę o tym czytałam - i to nie chodzi tylko o odparzenia, czyli problemy skórne, ale o trwały skutek w postaci przegrzanych jąderek. Czyli w dorosłości kłopoty z płodnością. Jeszcze się dokształcam, ale to, co przeczytałam, bardzo mnie motywuje, żeby nie wrócić do wygody z jednorazówkami...

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda, że dopiero teraz tutaj trafiłam... z chęcią bym zagłosowała. A jak zaczęłam szukać, to okazało się, że jesteśmy obok siebie w rankingu :D

    OdpowiedzUsuń





Poczytaj jeszcze!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...