piątek, 24 sierpnia 2012

Nadmorski zwierzyniec

Morze to jest jednak genialny wynalazek. Podobnie ogródek. Wreszcie możemy pooglądać niektóre zwierzątka na żywo, nie tylko na obrazkach.

Joaśka na hasło "Jedziemy na plażę" biega po ogródku i zbiera zabawki do wiaderka. Na wiaderko mówi "foteko". Zaczęła też eksperymentować z liczbą mnogą: "Foteki!" - wołała na widok trzech wiaderek, którymi bawiły się dziewczynki zza parawanu obok. W liczbie mnogiej występują także ślimaki, zazwyczaj po deszczu.

Ślimaki są bezskorupowe i niezbyt sympatyczne. Stanowią też naturalną barierę: suną sobie po ścieżce prowadzącej do furtki, a Joasia unika ich jak może, dzięki czemu nie próbuje wychodzić sama. Spotkawszy ślimaka, przybiega do mnie z okrzykiem:
- Nie bój się simaków!

Nie lubi też komarów (a kto je lubi), więc uczymy się reagowania na nie. Trzeba machać rączką i wołać "A sio!" Niestety machanie Joasi jest zbyt delikatne jak dla naszych komarzyc i kończy się zazwyczaj tym, że Asiątko piszczy przerażone, machając łapką, a komar się tym wcale nie przejmuje i szuka tylko dobrego miejsca, żeby się wkłuć. Na szczęście zazwyczaj mama na czas przybiega z odsieczą.

Komary również pełnią funkcję bariery: mają bazę przy krzaku porzeczek, których za dużo jeść nie można. Więc po porzeczki chodzi się z kimś dorosłym, co daje pewną kontrolę nad ilością zjadanych przez Joaśkę owoców. A "pokiki" to jedna z niewielu rzeczy, które może jeść bez przerwy.

W ogródku bywają też jaszczurki. Na plaży - mewy, gołębie i kawki. Czasami też małe rybki, ale pływają za szybko, żeby je można było dobrze obejrzeć. Ciała daje tylko zimorodek, który się chyba wyprowadził z okolic mostka i mimo usilnych prób wypatrzenia go ani razu się nie udało. A Joaśka zimorodka kojarzy z książeczki o ptakach, więc trochę szkoda, że nie da się zobaczyć na żywo.

Do fauny dochodzi jeszcze flora, zwłaszcza floksy i inne "kojojowe kiatki".
Zaczynam się obawiać, że ogródek i plażę będziemy musieli jakoś zabrać ze sobą. To się nazywa naturalna mata edukacyjna!

No i na pewno zabierzemy mnóstwo nowych słówek. Asia uwielbia nowe słowa, uczy się ich po drugim powtórzeniu, pamięta i używa z satysfakcją. Podobno tak na dzieci działa morze: rozwijają się językowo.

Dzięki temu możemy sobie coraz lepiej rozmawiać.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz





Poczytaj jeszcze!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...